|
| REPRESJE OD 1944 ROKU |
| Polska powojenna |
|
Represje sowieckie wobec Polaków nie ograniczały się do tych, którzy zamieszkiwali tereny wcielone do ZSRR. Wraz z Armią Czerwoną na ziemie, które sam Stalin uznał za przynależne do Polski, wkroczyły rozmaite jednostki NKWD oraz grupy operacyjne NKGB i wojskowego kontrwywiadu "Smiersz". Ich działalność była prostym przedłużeniem tej, którą prowadzono na Wileńszczyźnie czy we Lwowie - w kilka dni po zajęciu danego terenu przez wojska sowieckie (najczęściej z pomocą oddziałów AK zmobilizowanych w akcji "Burza") przystępowano do rozbrajania polskich jednostek. Jednak, mimo licznych badań, wciąż nie ma definitywnej statystyki bezpośrednich represji. Największe skupiska osób aresztowanych i następnie internowanych znajdowały się w Białymstoku (odprawiono stąd 8 konwojów), Lublinie, Przemyślu i Sokołowie Podlaskim.124 Ich brak na ziemiach na zachód od Wisły wynikał z faktu, iż na terenach, na które Armia Czerwona weszła w trakcie ofensywy styczniowej 1945 roku, Armia Krajowa nie ogłosiła wówczas akcji "Burza" (odwrotnie - została formalnie rozwiązana), w związku z tym nie było sytuacji, w której internowano by "naraz" kilka tysięcy osób, jak to było pod Wilnem czy w czasie wielkich obław jesiennych na Lubelszczyźnie i Białostocczyźnie. Według obliczeń historyków rosyjskich, w 47 transportach, o których udało im się zebrać informacje, znalazło się około 53,3 tysiąca osób, w tym - według ich szacunków - liczba Polaków mogła sięgać nawet 48 tysięcy.125 Z jednej strony wielkości te można uznać za minimalne, gdyż nie odnaleziono dokumentacji konwojowej wszystkich transportów. Ale z drugiej strony w tym samym zestawieniu uwzględnione zostały również konwoje z Wilna. Z terenów Polski "pojałtańskiej" wywieziono we wspomnianych transportach około 40 tysięcy osób.126 Znajdowali się wśród nich jednak nie tylko żołnierze AK czy innych formacji zbrojnych oraz uczestnicy konspiracji, ale także Polacy z ziem wcielonych do III Rzeszy, którzy podpisali tzw. III grupę narodowościową. Koncentrowano ich w kilku obozach przejściowych i filtracyjnych (największy znajdował się w Ciechanowie, skąd pierwszy transport wyruszył 7 lutego 1945). Według danych sporządzonych przez polskie władze, z samego województwa pomorskiego wywieziono 12 391 osób (1821 spośród nich zmarło lub zginęło).127 Wywożono też eingedeutschów z Pomorza Gdańskiego i Wielkopolski. Z przytaczanego powyżej zestawienia konwojów wynika, iż znaczna ich część (licząca około 25 tysięcy osób) wyruszyła w głąb Rosji z obozów w Ciechanowie, Działdowie, świebodzinie i Grudziądzu, a więc najpewniej nie byli to żołnierze AK (choć i oni mogli tu trafić), ale osoby cywilne. Nie wiadomo, ilu wśród nich było Niemców, a ilu Polaków z III grupy. Można więc szacować, że z ziem Polski "pojałtańskiej" wywieziono zapewne około 12-13 tysięcy żołnierzy AK (i innych formacji, działaczy Delegatury Rządu etc.) oraz zapewne około 15-20 tysięcy eingedeutschów. Akcja represyjna wobec Polaków specyficzny charakter przybrała na Górnym śląsku, gdzie wkrótce po wkroczeniu Armii Czerwonej ogłoszono wezwanie do zgłoszenia się do "prac porządkowych". Skoszarowano, a po kilku tygodniach wywieziono w głąb ZSRR (głównie do Zagłębia Donieckiego i na zachodnią Syberię) prawdopodobnie około 15 tysięcy robotników, w tym trudną do ustalenia część - ale zapewne mniejszą - stanowili etniczni Niemcy. Znana jest obecnie jedynie lista 9877 nazwisk, opublikowana w 1946 roku. Obok wspomnianych działań represyjnych, które rozgrywały się po nadejściu frontu i bezpośrednio potem, wojska NKWD przez dłuższy czas prowadziły rozległe akcje pacyfikacyjne, "przeczesywały" teren, kontrolowały drogi i linie kolejowe, jednostki NKGB i "Smiersza" podejmowały zaś czynności operacyjne. Podstawowym czynnikiem aktywności sowieckiej na ziemiach Polski "pojałtańskiej" było NKWD, a w szczególności 64 Dywizja NKWD, powołana rozkazem nr 001266/44 z 13 października 1944, której jednostki rozlokowane były w województwach centralnych i wschodnich. Działała ona do wiosny 1947. Krócej funkcjonowały dywizje nr 62 i 63, powołane w lutym 1945 i mające jako obszar działania województwo białostockie - pierwsza pozostała do października 1945, druga do kwietnia 1945. "Wyniki" aktywności tych dywizji nie są dotychczas znane, ale należy sądzić, że to one właśnie brały udział w kilku rozległych akcjach pacyfikacyjnych na terenie Białostocczyzny i Suwalszczyzny wiosną i latem 1945. Działalność 64 Dywizji jest lepiej udokumentowana. Do końca 1946 roku aresztowała około 63 tysięcy osób, trudno jednak określić, ilu wśród nich było żołnierzy niemieckich czy sowieckich dezerterów lub maruderów. Żołnierze AK, dezerterzy i uchylający się przed poborem do wojska polskiego stanowili ponad 25 procent aresztowanych do końca 1944 roku129 i prawdopodobnie około 7-8 procent aresztowanych w latach 1945-46130. Nie można jednak ustalić, ilu wśród aresztowanych było cywilnych Polaków. Dywizja podejmowała też akcje pościgowe, w czasie których zabito prawdopodobnie około 1 tysiąca polskich partyzantów. Jednostki NKGB (na bezpośrednim zapleczu frontu także "Smiersz") prowadziły rozpoznanie środowisk konspiracyjnych, ale nie wiadomo, ile wykonały działań operacyjnych, w wyniku których następowało aresztowanie. Najpoważniejszą i najsłynniejszą akcją było niewątpliwie podstępne (tradycyjne zaproszenie "na rozmowy") aresztowanie i wywiezienie do Moskwy kierownictwa polskiej konspiracji, co skończyło się - jak wiadomo - procesem pokazowym ("proces szesnastu"). Nie ma też danych mówiących, ile rozpracowań podjętych przez NKGB czy "Smiersz" było finalizowanych przez polskie służby bezpieczeństwa, ani też - odwrotnie - ile osób aresztowanych przez UB czy MO przekazywanych było w ręce sowieckie. Nie zostały jeszcze podjęte systematyczne, oparte na źródłach archiwalnych, badania nad stratami ludności cywilnej, która stała się ofiarą zarówno wojsk wkraczających na ziemie polskie, jak i jednostek z zaplecza frontu oraz maruderów. Zjawiska te szczególnie nasilone były na ziemiach zachodnich wcielonych w 1939 roku do III Rzeszy, które żołnierze Armii Czerwonej traktowali jako niemieckie, a ich ludność - jako Niemców. Problem ten, jak również kwestie uzgodnionego demontażu czy po prostu grabieży mienia ogromnej wartości, znajduje się poza zainteresowaniem tego raportu. Podobnie nie wiadomo nic, poza wzmiankami o występowaniu takich faktów, na temat aresztowań Polaków przez kontrwywiadowcze służby NKWD przy Północnej Grupie Wojsk armii sowieckiej, co miało miejsce jeszcze na początku lat pięćdziesiątych. Jak wynika z wyżej przytaczanych danych i oszacowań, można przyjąć, iż w okresie od stycznia 1944 do końca lat czterdziestych na ziemiach należących do II Rzeczpospolitej represjonowanych było około 80-95 tysięcy Polaków (nie licząc byłych obywateli polskich innych narodowości). W tym około 40-50 tysięcy aresztowanych, internowanych i deportowanych na ziemiach wschodnich, około 40-45 tysięcy aresztowanych i internowanych na ziemiach Polski "pojałtańskiej". Można szacować, iż około 10 procent spośród nich zmarło w czasie konwojów, w więzieniach i obozach.131 Ponadto wysoce prawdopodobne jest, iż co najmniej 6-7 tysięcy zostało zabitych w potyczkach i po uwięzieniu oraz rozstrzelanych. Niektóre spośród powyższych liczb zostały uściślone w ostatnich latach, inne nadal noszą charakter orientacyjny. Bez wątpienia konieczne są dalsze badania, w tym zaś przede wszystkim sporządzenie indeksu osobowego na podstawie wszelkich dostępnych źródeł. |