|
| REPRESJE OD 1944 ROKU |
| Kresy Wschodnie II RP |
|
Niektórzy historycy za pierwsze przejawy sowieckich represji wymierzonych przeciwko Polakom na ziemiach wschodnich II RP po zajęciu ich przez wojska niemieckie uważają akcje podejmowane od lata 1943 przez sowiecką partyzantkę na Białorusi i Wileńszczyźnie. Stanowisko takie opiera się na fakcie, iż działania te wynikały z dyrektyw KC KP(b) Białorusi (przebywającego w Moskwie), a więc były to akty dokonywane w imieniu państwa sowieckiego. Według szacunków, zabitych zostało około 1 tysiąca żołnierzy AK i "osób wspierających" oraz "dużo więcej" ludności cywilnej.110 Straty z rąk sowieckich partyzantów poniosła też polska ludność na Wołyniu, ale były one z pewnością mniejsze (główne straty powodowała tu polityka czystek etnicznych prowadzona przez ukraińskie ugrupowania nacjonalistyczne). Jednak stosownie do pojęcia represji, przyjętego w niniejszym raporcie, straty te nie zostały odzwierciedlone w tabeli zbiorczej. Represji dokonywały właściwe sowieckie organa państwowe po wejściu Armii Czerwonej na terytorium II RP, co nastąpiło w styczniu 1944. Nie ma wiarygodnych przekazów o tych represjach w pierwszych miesiącach ich obecności. W relacjach z Wołynia znajdują się wprawdzie pojedyncze wzmianki o aresztowaniach wśród Polaków, jednak do chwili, gdy Armia Czerwona rozbroiła te jednostki 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, które napierane przez Niemców przeszły przez linię frontu, aresztowań na szerszą skalę na tym terenie raczej nie było. Żołnierze 27 DP zostali "skłonieni" do wejścia w skład tzw. armii Berlinga (przysięgę złożyli 21 czerwca 1944), a część oficerów została internowana. Z dotychczasowej literatury i znanych źródeł archiwalnych wynika, iż represje na szeroką skalę rozpoczęły się w związku z rozbrajaniem i likwidacją jednostek AK, które w ramach akcji "Burza" wzięły udział - w zasadzie w porozumieniu z lokalnymi dowódcami sowieckiej armii - w operacjach wyzwalania niektórych miast. Pierwsze i największe tego typu przedsięwzięcie zostało przeprowadzone w dniach 17-19 lipca 1944 w rejonie Wilna, a podstawą była dyrektywa nr 220-145 Kwatery Głównej Armii Czerwonej. Zgodnie ze znanymi już dokumentami sowieckimi, podstępnie rozbrojono 7924 żołnierzy i oficerów. Około 2,5 tysiąca szeregowców puszczono wolno, oficerów internowano i skierowano do obozów w głębi Związku Radzieckiego, pozostałych zaś szeregowców wcielono do 361 pułku 31 Zapasowej Dywizji Piechoty Armii Czerwonej. Kwestia, czy ich pobyt w szeregach Armii Czerwonej był represją w tym samym znaczeniu, co przetrzymywanie internowanych w obozach jenieckich i kontrolno-filtracyjnych oraz przetrzymywanie skazanych w obozach GUŁAG-u - wymaga dodatkowych badań. Akcje pacyfikacyjne i pościgowe za ocalałymi z pogromu kilkoma tysiącami żołnierzy wileńsko-nowogródzkiej AK trwały przez cały sierpień, ale nie ma pełnych danych co do ich efektów. Represje te znacznie ograniczyły polską konspirację111, ale jej nie zlikwidowały. Toteż jesienią rozpoczęła się kolejna faza działań NKWD. 12 października 1944 wydany został wspólny rozkaz NKWD i NKGB (nr 001257/00388) "o likwidacji antysowieckiego podziemia", na mocy którego w rejonach zagrożonych wzmocniono Wojska Wewnętrzne NKWD oraz zintensyfikowano werbunek sieci agenturalnej i rozbudowano działania operacyjne, w tym wysyłano w teren "oddziały pozorowane". Do nadzoru nad akcją pacyfikacyjno-pościgową skierowano kilku wysokich rangą funkcjonariuszy z Moskwy: Abakumowa i Krugłowa do zachodnich rejonów Białorusi, Kobułowa na Litwę. Brak, jak dotąd, pełnych danych dotyczących rezultatów tych działań. Według niektórych szacunków, w drugiej połowie 1944 i w ciągu 1945 roku na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczpospolitej zginęło w potyczkach około 2-3 tysiące i aresztowano (lub internowano) ponad 13 tysięcy żołnierzy.112 Według tego samego szacunku, aresztowano około 7 tysięcy osób "wspomagających". Według innych ocen, na samej Litwie, tylko od lipca do końca 1944 roku, zabito 2574 i aresztowano 12 449 osób, zaś w zachodnich rejonach Białorusi od 1 czerwca 1944 do 1 marca 1947 aresztowano 13 329 osób.113 Z dokumentów tych jednak nie wynika, jaki był podział narodowy zabitych i aresztowanych. W każdym razie liczba aresztowanych Polaków była znacząca, skoro tylko w czterech konwojach, które wyruszyły z Wilna w głąb Rosji między 5 lutego a 16 maja 1945, znajdowało się 7247 internowanych114 - jak wynika z danych wojsk konwojowych NKWD, w zdecydowanej większości byli to Polacy115. Według tych samych danych, z ziem północno-wschodnich II RP tylko w ciągu 1945 roku wysłano do obozów GUŁAG-u 20 konwojów z około 8,7 tysiącami skazanych116, ale nie wiadomo, ilu wśród nich było Polaków oraz jaki procent stanowili przestępcy pospolici. Nie ma też żadnych danych o wielkości i strukturze populacji więziennej. Biorąc pod uwagę powyższe dane, możliwy jest szacunek, że na ziemiach wcielonych do Litewskiej SRR i Białoruskiej SRR w latach 1944-47 przez organa sowieckie zostało zabitych nie mniej niż 3-4 tysiące oraz internowano i aresztowano (w większości wysyłając do odbycia kary w głąb Rosji) nie mniej niż 20-25 tysięcy Polaków. Natomiast znacznie trudniej jest ustalić zasięg represji na obszarach wcielonych do Ukraińskiej SRR. Podobną akcję jak w rejonie Wilna, ale na mniejszą skalę - AK nie zdołała tu zmobilizować i skoncentrować tak wielu żołnierzy - przeprowadzono we Lwowie, gdzie NKWD uciekło się do takiego samego podstępu ("zaproszenie" na rozmowy). Od 31 lipca rozpoczęły się fale aresztowań, które objęły z całą pewnością setki osób. Niestety, brakuje wiarygodnych danych co do ich faktycznych rozmiarów. Po rozbiciu jednostek sformowanych do akcji "Burza", aktywność partyzancka AK na tych terenach była, jak się wydaje, znacznie słabsza niż na północ od nich, co przynajmniej po części wynikało z siły żywiołu ukraińskiego. W każdym razie dokumenty NKWD znacznie częściej mówią o UPA niż o polskiej konspiracji, która przeważnie miała charakter miejski. Niektóre szacunki - na przykład 17 tysięcy aresztowanych Polaków w samym tylko Lwowie od końca lipca 1944 do stycznia 1945117 - nie są poparte wiarygodną dokumentacją. Największa operacja przeciwko Polakom została przeprowadzona (na mocy dyrektywy NKWD ZSRR nr 254) w dniach 3-15 stycznia 1945. Przewidywano aresztowanie w samym Lwowie "nie mniej niż 7 tysięcy ludzi"118, ale według danych sowieckich aresztowano ostatecznie około 2,1 tysiąca osób. Jak ostrożnie szacuje Grzegorz Hryciuk - zimą 1945 w całej Małopolsce Wschodniej aresztowano 2,2-3 tysiące Polaków, ale jednocześnie zwraca uwagę, iż osoby uwięzione "ze względu na patriotyczną postawę" stanowiły ponad połowę, resztę zaś stanowili Polacy, którzy podpisali volkslistę. Dane te bliskie są danym zawartym w informacjach Okręgowej Delegatury Rządu, w których pisano o 2,5 tysiąca aresztowanych we Lwowie w dniach 3-5 stycznia 1945. Według danych sowieckich z 15 kwietnia 1945, od początku roku skierowano do obozów około 3,5 tysiąca Polaków, w tym około 2,2 tysiąca ze Lwowa i około 900 osób z Drohobycza.120 (większość aresztowanych kierowano do obozów w Donbasie). Ludność polska na tym obszarze w stosunkowo małym stopniu została objęta deportacjami, które Beria zarządził już 31 marca i 1 kwietnia 1944 - objęły one przede wszystkim Ukraińców. Można szacować, że na terenie Małopolski Wschodniej i Wołynia w pierwszym okresie okupacji sowieckiej od wiosny 1944 aresztowano nie mniej niż 7-10 tysięcy Polaków. Częściową odpowiedź na pytanie o zasięg represji (poza internowanymi żołnierzami AK) mogą dać statystki GUŁAG-u. Najprawdopodobniej figurujący w nich Polacy pochodzili z ziem wcielonych do ZSRR i byli skazani przez różne instancje sowieckie. Według danych na dzień 1 stycznia danego roku w łagrach znajdowało się: w 1945 - 8306, w 1946 - 13 356 i w 1947 - 16 137 Polaków121. Tylko mała część spośród nich (3-5 procent) kwalifikowana była jako "obywatele polscy", co zapewne oznacza, iż pochodzili z terenów na zachód od niemiecko-sowieckiej linii granicznej z 28 września 1939. W sumie więc na całym terytorium ziem wschodnich II RP w latach 1944-47 było represjonowanych co najmniej 35-45 tysięcy Polaków, kilka tysięcy zaś zginęło w trakcie antypartyzanckich operacji NKWD. System sowiecki utrzymał swój represyjny charakter także po dokonaniu podstawowej pacyfikacji tych terenów (jak również republik bałtyckich). Wynikało to zarówno z samej jego istoty, jak i bardziej doraźnych potrzeb. Jedną z nich była fala kolektywizacji, która zakończyła się dopiero w latach 1949-50. Nie mamy jednak konkretnych danych o Polakach, którzy podlegali "rozkułaczeniu", a więc i deportacji. Jeszcze do 1949 roku zdarzały się akcje podejmowane przez resztki polskiej konspiracji122 (także litewskiej czy ukraińskiej), nie wiadomo wszakże, ilu Polaków zostało aresztowanych i skazanych. W każdym razie liczba polskich więźniów GUŁAG-u aż do 1952 roku utrzymywała się na stałym poziomie rzędu 23-25 tysięcy, co oznaczało, iż ich stan był wciąż uzupełniany. W 1951 roku w statystykach MWD pojawiła się natomiast kategoria "andersowcy". Byli to żołnierze z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie różnej narodowości, ale głównie Polacy i Białorusini, którzy w latach 1945-47 wracali na ziemie ojczyste i w ramach oczyszczania terenu z "niepożądanego elementu" zostali wraz z rodzinami deportowani na Syberię.123 Była to grupa licząca około 4,5 tysiąca osób. |