|
| REPRESJE 1939-41 |
| Jeńcy wojenni |
|
Ustalenie liczby polskich jeńców wojennych, którzy po 17 września 1939 trafili do sowieckiej niewoli, nadal przedstawia problem, mimo stosunkowo szerokiego dostępu do dokumentacji posowieckiej (wojskowej i NKWD-owskiej).18 Najbardziej prawdopodobna wydaje się liczba 240 tysięcy (w tym około 10 tysięcy oficerów), z których co najmniej 125 tysięcy - po rozporządzeniu z 19 września 1939 - zostało przekazanych przez Armię Czerwoną wojskom NKWD w tzw. punktach zbornych. Jeńcy ci znaleźli się w sieci obozów, która ostatecznie ukształtowała się w początkach października 1939. W generalnym szacunku liczby jeńców w obozach należy przyjąć wyjściowy pułap minimum 125 tysięcy (przy czym nie wliczono tu osób zatrzymanych na krótko oraz rozstrzelanych przez Armię Czerwoną, których liczba jest niemożliwa do oszacowania). Oparte na dokumentacji posowieckiej ustalenia nie są respektowane przez wiele środowisk, głównie kombatanckich, i rodziny byłych jeńców. Ich emocjonalny stosunek do sprawy powoduje, iż skłonni są nadal podtrzymywać zawyżone, mało precyzyjne szacunki, wprowadzone do historiografii przed 1990 rokiem, a więc bez uwzględnienia dokumentacji sowieckiej.19 Postawę taką w wypadku osób zaangażowanych emocjonalnie można zrozumieć, niestety, podobnie zachowuje się część historyków, odrzucających najnowsze ustalenia. Problematyka polskich jeńców wojennych w sowieckich obozach specjalnych i - w mniejszym stopniu - w obozach pracy jest tematem obszernej publikacji źródłowej, której kolejne tomy zawierają także (w formie wstępów) szczegółowe monograficzne jej ujęcie, opracowane na najszerszej możliwej podstawie źródłowej.21 Dlatego też tutaj znajdą się jedynie informacje niezbędne dla dokonania generalnego bilansu tej kategorii represji. Z liczby jeńców przekazanych organom NKWD przez armię, w okresie od 7 do 18 października 1939 zwolniono około 42 400 szeregowców i podoficerów, mieszkańców anektowanych ziem II Rzeczpospolitej, określanych jako Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina. 11 października szef NKWD ZSRR Ławrientij Beria wystąpił z propozycją podjęcia negocjacji w sprawie przekazania Niemcom tych jeńców, którzy pochodzili z terenów II Rzeczpospolitej zagarniętych przez Trzecią Rzeszę. W rezultacie między 24 października a 23 listopada 1939 przekazano Niemcom 42 492 osoby. W analogicznej akcji ze strony niemieckiej, do ZSRR przekazano przetrzymywanych w obozach niemieckich 13 757 jeńców wojennych, z których tylko oficerów i policjantów odesłano do obozów NKWD, pozostałych zaś zwolniono. Szczegółowych danych co do liczby osób odesłanych do obozów jak dotąd nie ujawniono. Po uwzględnieniu tych akcji, generalny bilans represjonowanych - jeńców przetrzymywanych w obozach sowieckich - kształtował się na poziomie 40 tysięcy osób.22 W liczbie tej nie mieści się około tysiąca kadrowych oficerów Wojska Polskiego, aresztowanych na przełomie 1939 i 1940 roku na podstawie rozkazu szefa NKWD Ławrientija Berii23, którzy trafili do więzień tzw. Białorusi Zachodniej i Ukrainy Zachodniej, a więc nie mieli statusu jeńca wojennego. Prawdopodobnie w przytłaczającej większości znaleźli się oni pośród 7305 więźniów zamordowanych podobnie jak jeńcy wojenni z trzech obozów specjalnych na podstawie ludobójczej decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 (zob. strona 14). Początkowo na obóz dla oficerów wyznaczono Starobielsk, a dla policjantów, służby więziennej, żandarmów i pracowników wywiadu - Ostaszków. Jeńców, których zamierzano przekazać Trzeciej Rzeszy gromadzono w Putywlu i Kozielsku. Obóz starobielski okazał się jednak zdecydowanie za mały w stosunku do potrzeb. System obozów specjalnych ukształtował się ostatecznie w początkach listopada 1939, po dodatkowym wyznaczeniu Kozielska na obóz oficerski i zakończeniu przemieszczeń międzyobozowych. Do marca 1940 liczba przetrzymywanych w obozach jenieckich podlegała jednak cały czas niewielkim zmianom. Spowodowane były one przybywaniem dodatkowych jeńców z obozów pracy, zidentyfikowanych tam podczas kolejnych kontroli jako oficerowie bądź policjanci, a także kierowaniem jeńców do szpitali, więzień, bądź wywożeniem z obozów "w nieznanym kierunku" (na ogół do Moskwy) oraz zgonami. W momencie przystąpienia do wykonania ludobójczej decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940, stan obozów specjalnych wynosił 14 736 osób. Według najczęściej przywoływanych przez historyków danych, w Katyniu zamordowano 4421 osób z obozu kozielskiego, w Charkowie - 3820 osób z obozu starobielskiego, w Twerze - 6311 osób z obozu ostaszkowskiego.24 Zarazem wiemy na pewno, iż z zagłady trzech obozów specjalnych ocalało 395 osób. Niedokładność bilansu wynosi więc 211 osób. Ówczesny zbiorczy dokument sprawozdawczy Zarządu ds. Jeńców Wojennych (z trzeciej dekady maja 1940) wymienia inne liczby, zapewne bliższe prawdy. Zgodnie z nim, do obwodowych Zarządów NKWD w celu wymordowania przekazano: do Tweru - 6287 jeńców z Ostaszkowa, do Smoleńska - 4404 jeńców z Kozielska, do Charkowa - 3896 jeńców ze Starobielska; w sumie z trzech obozów specjalnych: 14 587 osób.25 Tak więc w tym drugim bilansie brakuje jeszcze więcej osób. Należy uznać, iż są to jeńcy, którzy nie byli "na stanie" obozów w czasie akcji ich "rozładowywania", lecz w szpitalach miejskich, a także ci, których w marcu i kwietniu 1940 rozpoznano jako oficerów bądź policjantów w obozach pracy i dołączono do transportów śmierci. W wyniku prac weryfikacyjnych "Indeksu" ustalono następujące liczby rozstrzelanych: w Katyniu - 4410, Charkowie - 3739, Twerze - 6314. Spośród zatrzymanych szeregowców i podoficerów - mieszkańców anektowanych ziem II Rzeczpospolitej, określanych jako Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina - nie wszystkich wypuszczono. Władze sowieckie postanowiły zatrzymać około 25 tysięcy jeńców tej kategorii (rozkaz Berii z 25 września 1939) z przeznaczeniem do wykorzystania ich w systemie obozów Budowy NKWD nr 1, popularnie zwanej obozem rówieńskim (od grudnia 1940 noszącym nazwę obozu lwowskiego). Ostatecznie na Budowę NKWD nr 1 trafiło około 15 500 jeńców; 8500 osób z pierwotnie przeznaczonych na tę budowę znalazło się w innych obozach. Obóz rówieński (od grudnia 1940: lwowski) - największy z jenieckich obozów pracy - był to system około 20 punktów obozowych, zlokalizowanych wzdłuż budowanej w forsownym tempie strategicznej drogi łączącej Nowogród Wołyński, poprzez Równe i Dubno, ze Lwowem. Podzielona na sześć odcinków budowa była realizowana w znacznym stopniu przez polskich jeńców wojennych, którzy stanowili ponad 60 procent pracujących tu robotników przymusowych. Według stanu na grudzień 1939, w systemie obozowym Budowy NKWD nr 1 pracowało 14 211 polskich jeńców wojennych, głównie szeregowców (12 482) i podoficerów (1364) Wojska Polskiego, zaś wiosną 1940 - 12 600 osób, w której to liczbie do 80 procent stanowili Polacy. Rozległość budowy, wielość punktów koncentracji, specyficzny reżim obozowy (część jeńców pracowała praktycznie bez dozoru) powodowały, iż z obozu rówieńskiego było najwięcej udanych ucieczek. Wiązało się to również ze świadomie wprowadzonym przez jego komendanta Ignata Fiediukowa złagodzonym rygorem. Tylko do stycznia 1940 zbiegło z obozu rówieńskiego 1073 jeńców; w następnych miesiącach jeszcze kilkuset. Budowa NKWD nr 1 funkcjonowała do czerwca 1941 - momentu agresji niemieckiej. Gdy w ekstremalnych dla jeńców warunkach likwidowano cały obóz, jego stan wynosił 14 101 jeńców wojennych27; prawdopodobnie odsetek Polaków pozostał na poprzednim poziomie - 80 procent, a więc około 11 tysięcy. W trakcie ewakuacji do Starobielska straty obozu lwowskiego wyniosły według różnych szacunków od 1834 do 1968 jeńców (w "Indeksie" ustalono 1328 osób); w liczbie tej mieścili się zamordowani w drodze przez konwojentów, zabici oraz ciężko ranni w trakcie bombardowań i pozostawieni po drodze, jak też nieliczni uciekinierzy. Znaczną grupę polskich jeńców wojennych, szacowaną na 13 700 osób, postanowiono skierować (na podstawie umowy między NKWD a Ludowym Komisariatem Metalurgii Żelaza) do kopalń żelaza i wapienia na Ukrainie, wchodzących w skład Zjednoczenia "Nikopol-Marganiec". Ostatecznie przekazano tam mniej jeńców, zapewne około 10 300 osób (6800 do obozu krzyworoskiego, około 1900 do obozu jeleno-karakubskiego i około 1600 do obozu zaporoskiego). W tej liczbie mieści się wyżej wspomniane 8500 jeńców pierwotnie przeznaczonych na Budowę NKWD nr 1. W sumie jesienią 1939 w jenieckich obozach pracy znalazło się około 26 tysięcy obywateli polskich. Jeńcy w sowieckich obozach pracy niezależnie od swoich kwalifikacji pracowali niemal wyłącznie na stanowiskach robotniczych. Brak wstępnej kwalifikacji powodował, iż do obozów tych trafiło wiele osób nie przygotowanych do ciężkiej pracy fizycznej, zaawansowanych wiekiem, chorych, a nawet inwalidów. Nie zapewniono im niezbędnej odzieży roboczej, mieszkali w źle ogrzewanych pomieszczeniach, brakowało pościeli, odżywianie dalece odbiegało od i tak niskich norm. Wysoka wypadkowość, głód i chłód, powszechne niewypłacanie jeńcom zagwarantowanych urzędowo wynagrodzeń... powodowały, iż w obozach pracy na Ukrainie - jak nigdzie indziej - dochodziło do częstych buntów głodowych i grupowego niewychodzenia do pracy. W maju 1940 jeńcy z obozów pracy podległych narkomatowi metalurgii żelaza (w sumie około 8 tysięcy osób) zostali przewiezieni do systemu łagrowego Północnego Obozu Kolejowego - Siewżełdorłagu. Pozostali, na ogół najlepsi pracownicy, przekazani zostali do innych obozów pracy na terenie Ukrainy (np. na Budowę NKWD nr 1); część chorych i inwalidów pozostawiono w szpitalach bądź zwolniono. System obozowy Siewżełdorłag zlokalizowany był w dorzeczu Peczory, w południowo-wschodniej części obwodu archangielskiego i sąsiednich terenach Komi ASRR. W maju 1940 w tworzących go obozach znalazło się łącznie około 8 tysięcy polskich jeńców wojennych. W wyjątkowo trudnym, kompletnie nie przygotowanym terenie jeńcy podjęli budowę linii kolejowej. Wyniszczająca praca (roboty leśne, ziemne i kamieniarskie), ciężkie warunki klimatyczne, uzależnianie racji żywnościowych od wykonania zawyżonych norm - wszystko to powodowało masowe zachorowania i narastającą śmiertelność. Inną drogę przeszli Polacy internowani w republikach bałtyckich. W czerwcu 1940 obalone zostały konstytucyjne władze tych republik. W sowieckiej polityce wobec tzw. kwestii polskiej powstał problem przyszłości funkcjonujących dotąd na terytoriach Litwy i Łotwy obozów dla internowanych obywateli polskich, głównie wojskowych i policjantów. 6 lipca 1940 Beria podpisał rozkaz nr 00806 O przeniesieniu internowanych na Litwie wojskowych i policjantów byłego państwa polskiego do obozów NKWD ZSRR dla jeńców wojennych, zaś miesiąc później, 15 sierpnia - rozkaz nr 001011 O przewozie internowanych na Łotwie wojskowych i policjantów był[ego] państwa polskiego do obozów NKWD ZSRR dla internowanych. Szacowano wstępnie, iż w wypadku Litwy będzie to "kontyngent" liczący 4767 osób, w tym 859 oficerów, zaś w wypadku Łotwy - 913 osób. Sytuacja na Łotwie była o tyle skomplikowana, iż w stosunku do wielu osób reżim internowania miał charakter wyłącznie formalny. Dla internowanych, którzy mieli zostać przewiezieni z Litwy, wyznaczono będące w tym okresie w rezerwie Zarządu ds. Jeńców Wojennych NKWD ZSRR obozy kozielski i juchnowski - odpowiednio 2187 miejsc w obozie kozielskim (dla oficerów, policjantów, lekarzy, duchownych i urzędników) oraz 2580 miejsc w obozie juchnowskim (dla podoficerów i szeregowców WP). Zgodnie z opracowanym przez wicekomisarza Iwana Maslennikowa Planem wywozu internowanych na Litwie byłych wojskowych armii polskiej, począwszy od 10 lipca 1940 przystąpiono do wywożenia internowanych z czterech obozów litewskich: w Wiłkomierzu (1198 osób), w V Forcie Kowieńskim (472 osoby), w Kalwarii koło Wilna (925 osób) i Wiłkowyszkach (2172 osoby). Od 11 do 14 lipca punkt przeładunkowy w Mołodecznie przyjął 4376 osób. Do obozu kozielskiego (tzw. Kozielsk II) skierowano 2357 oficerów i policjantów, do obozu juchnowskiego - 2023 szeregowców i podoficerów. Ostatecznie więc do ZSRR wjechało z Litwy o 391 osób mniej niż początkowo zakładano. Według pierwszego po zakończeniu tej akcji raportu komendy obozu Kozielsk II, znalazły się w nim 2353 osoby.29 Natomiast w obozie juchnowskim znalazło się 2026 internowanych. Wstępne rozpoznanie NKWD ustaliło, iż w największym na Łotwie obozie dla internowanych Polaków w Ulbroce30 przebywa ich 180, a w innych punktach zarejestrowanych jest dalszych 733, z których jednak większość przebywa na wolności. Łotewskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poleciło wszystkim ekspozyturom powiatowym wezwać pozostających faktycznie na wolności internowanych pod pretekstem ich ponownej rejestracji. Zgłaszających się należało zatrzymać i przewieźć do Ulbroki. Akcja ta bardzo rozciągnęła się w czasie i dlatego zdecydowano o podziale operacji na dwie fazy. 22 sierpnia 1940 odesłano do ZSRR pierwszych 170 osób przetrzymywanych w Ulbroce (123 oficerów oraz 47 żołnierzy i podoficerów), zaś 2 września odtransportowano kolejnych 641 osób. Ogółem z Łotwy do obozów kozielskiego i juchnowskiego przewieziono w trakcie tej operacji 811 osób: 337 do Kozielska i 474 do Juchnowa. Było to mniej niż wstępnie szacowano - niewiele ponad 50 procent ogólnej liczby internowanych w tej republice we wrześniu i październiku 1939. Do obozów jenieckich i więzień w ZSRR trafiła również trudna do ustalenia liczba obywateli polskich, głównie wojskowych, przebywających na terenie Estonii. Materiały sprawozdawcze NKWD z Estonii nie wyodrębniały Polaków.32 Wraz z pojawieniem się w sowieckim systemie obozowym kontyngentów z republik bałtyckich, cały centralny i terenowy aparat NKWD otrzymał rozkaz, by w stosunku do nowo przybyłych nie posługiwać się terminem "jeńcy wojenni", lecz używać określenia "internowani". W styczniu 1941, według informacji szefa Zarządu ds. Jeńców Wojennych i Internowanych Piotra Soprunienki, w obozie kozielskim znajdowało się 2448 internowanych, wśród nich 2417 osób było narodowości polskiej, w tym 1926 pochodziło z terytoriów anektowanych przez ZSRR. W obozie juchnowskim przetrzymywano 2752 internowanych. W sumie więc, według stanu na początek 1941 roku, ogólna liczba internowanych obywateli polskich, w zdecydowanej większości Polaków, wynosiła wówczas 5200 osób. Wiosną 1941, na mocy rozkazu Berii z 8 kwietnia 1941, internowani z obozów kozielskiego i juchnowskiego zostali wywiezieni za krąg polarny - do obozu pracy Ponoj w obwodzie murmańskim. Z obozu juchnowskiego wysłano tam 2495 osób, a z kozielskiego - 1428.34 W skrajnych warunkach dalekiej Północy znalazło się i przebywało przez kilka miesięcy (do lipca 1941) bez mała 4000 polskich internowanych. 12 sierpnia Prezydium Rady Najwyższej ZSRR wydało dekret o "amnestii". Przewidywał on zwolnienie jeńców wojennych, internowanych, więźniów z więzień i poprawczych kolonii pracy, osób, przeciwko którym prowadzone było śledztwo, zesłanych osadników wojskowych, leśników oraz członków rodzin osób represjonowanych i wysiedlonych. Według danych NKWD ZSRR, w obozach, więzieniach i na zesłaniu w tym momencie znajdowało się: "1. Byłych jeńców wojennych - 26 160. 2. Osadników [wojskowych] i leśników - 132 463. 3. Osądzonych i znajdujących się w trakcie śledztwa - 46 597. 4. Zbiegów i rodzin [osób] represjonowanych - 176 000. W sumie 381 220" byłych obywateli polskich. 23 sierpnia komisje rekrutacyjne, działające na podstawie Umowy wojskowej z 14 sierpnia 1941, rozpoczęły pracę w obozach w Griazowcu, Suzdalu, Juży (Talicach) i Starobielsku. Do 12 września w szeregi Armii Polskiej w ZSRR przyjęto 24 828 jeńców wojennych i internowanych. 273 osoby narodowości niemieckiej zostały przez komisje odrzucone; 252 osoby odmówiły wstąpienia do Armii; 234 Polaków uznano za nie kwalifikujących się do wojska z uwagi na zły stan zdrowia, 3 odrzucono z powodu ciążących na nich wyroków sądowych. W początkach września zdecydowana większość zmobilizowanych odesłana została do ośrodków formowania Armii Polskiej w miejscowościach Buzułuk, Tockoje i Tatiszczewo. Ogółem zmobilizowano 25 115 jeńców wojennych i internowanych, w tym 960 oficerów. W "Indeksie Represjonowanych" za punkt odniesienia przy weryfikacji przyjęto ostatni obóz, w którym przebywali jeńcy po "amnestii" w sierpniu 1941. Są to obozy: w Griazowcu, gdzie przebywali jeńcy, którzy ocaleli z zagłady trzech obozów specjalnych oraz jeńcy internowani na Litwie i Łotwie, przetrzymywani wcześniej w Kozielsku i Juchnowie (1673 osoby); w Suzdalu, gdzie trafili jeńcy początkowo internowani w państwach nadbałtyckich, od lata 1940 przetrzymywani w Kozielsku i Juchnowie, a następnie skierowani do obozu Ponoj (1967 jeńców); w Juży, gdzie skoncentrowano jeńców, którzy po pobycie w obozach pracy w Zagłębiu Donieckim zostali skierowani do Siewżełdorłagu oraz internowanych z Litwy i Łotwy, którzy przebywali w Kozielsku i Juchnowie, a następnie w obozie Ponoj (łącznie 9567 osób); oraz w Starobielsku, gdzie zgromadzono jeńców ewakuowanych po napaści Niemiec na ZSRR z obozu lwowskiego (12 002 jeńców). W czterech tomach wydanych w serii Indeks Represjonowanych figuruje łącznie 26 994 jeńców z wymienionych obozów, w tym 457 zmarłych we wszystkich obozach jenieckich NKWD w latach 1939-41 oraz 1328 zaginionych w czasie ewakuacji obozu lwowskiego. |