REPRESJE PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ
    Rekonstruując obraz represji wobec Polaków i obywateli polskich po 17 września 1939, zespół opracowujący raport zwrócił uwagę także na represje lat trzydziestych, które dotknęły Polaków - obywateli ZSRR. Chodziło przy tym raczej o zarysowanie bezpośredniego kontekstu wydarzeń lat 1939-41 i późniejszych, niż wyczerpujące przedstawienie zagadnienia. Dlatego też przytoczone tutaj informacje o okresie do września 1939, jako zarysowane wybiórczo i w sposób niepełny chronologicznie, nie znalazły się w tabeli zawartej w Podsumowaniu. Przedstawienie pełnego obrazu represji, które dotknęły Polaków z rąk bolszewików po przewrocie październikowym 1917 roku nie mieściło się dotąd w realizowanych przez Ośrodek KARTA projektach. Bardzo ważne byłoby podjęcie tego tematu w przyszłości.
    Część środowisk Polaków skoncentrowanych w zachodnich obwodach Ukraińskiej i - w mniejszym stopniu - Białoruskiej SRR (późniejsze rejony narodowościowe Marchlewszczyzna i Dzierżyńszczyzna) świadomie nie skorzystała z funkcjonującej do 1924 roku procedury opcyjnej, przewidzianej w kończącym wojnę polsko-bolszewicką traktacie pokojowym, tzw. traktacie ryskim. W zamyśle bolszewickiego kierownictwa, w kolejnej "kampanii polskiej" ci właśnie sowieccy Polacy mieli być użyci do agresji na II Rzeczpospolitą jako rezerwa kadrowa przyszłej polskiej Armii Czerwonej. Zaczątki takiej armii zorganizowano w roku 1920. Koncepcja ta była podtrzymywana i doskonalona do końca lat dwudziestych.
    Polityka w stosunku do sowieckich Polaków zmieniła się radykalnie wraz z przejściem ZSRR do fazy forsownej kolektywizacji, do której środowisko to odniosło się bardzo niechętnie. W konsekwencji, w latach trzydziestych Polaków - obywateli sowieckich, zamieszkałych głównie na terenie Białoruskiej i Ukraińskiej SRR, dotknęły masowe aresztowania (bardzo często kończące się wyrokami śmierci) i deportacje. Ich pierwsza fala miała miejsce w latach 1930-33, kiedy to odbywała się akcja "likwidacji kułaków jako klasy". Jej ofiarami w zachodnich rejonach Ukraińskiej SRR (w mniejszym stopniu Białoruskiej SRR) padło wielu Polaków. Polskie gospodarstwa były większe, lepiej prowadzone, a gospodarze niechętni kolektywizacji, dlatego - w myśl zalecenia terenowych instancji partyjnych - poszły na "pierwszy ogień" akcji rozkułaczania.2 Te wczesne wywózki Polaków - obywateli sowieckiej Ukrainy nie są wyszczególnione w dostępnych statystykach "rozkułaczania". W ocenie obserwującego ten proces Konsulatu RP w Charkowie, prawdopodobnie wywieziono wtedy nie mniej niż 10 tysięcy Polaków.3 Być może jest to szacunek zawyżony.
    Inną kwestią, na ogół pomijaną, jest przeprowadzone w sposób mniej brutalny i bezwzględny przesiedlenie ludności polskiej w 1935 roku - do wschodnich rejonów Białoruskiej i Ukraińskiej SRR, będące podstawowym elementem akcji "poprawy bezpieczeństwa pasa nadgranicznego". Do obwodu charkowskiego, dniepropietrowskiego i donieckiego wywieziono wówczas ponad 9 tysięcy rodzin (gospodarstw), czyli około 40 tysięcy osób (bez poddania ich rygorowi zesłania).
    Masową akcję deportacji Polaków z Ukraińskiej SRR poprzedziła latem 1935 decyzja o wyrzuceniu z Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy całego kierownictwa polskiego rejonu narodowościowego - Marchlewszczyzny.5 W październiku 1935 ogłoszono oficjalną decyzję o rozwiązaniu rejonu. Po antypolskiej kampanii propagandowej, wiosną 1936 rozpoczęły się masowe represje. Stanowiąca podstawę deportacji uchwała Rady Komisarzy Ludowych ZSRR z 28 kwietnia 19366 określała liczbę podlegających jej gospodarstw polskich (i łącznie z nimi potraktowanych niemieckich) na 15 tysięcy. Szacowano, iż będzie to w sumie około 45 tysięcy osób. W drugiej połowie 1936 roku do Kazachskiej SRR przesiedlono jednak mniej rodzin (gospodarstw) - ponad 14 tysięcy "Niemców i przeważnie Polaków".7 Poza mieszkańcami wsi z pasa nadgranicznego, deportacją tą objęto także rodziny polskie z miast - Nowogrodu Wołyńskiego, Płoskirowa i Żytomierza.
    Ponieważ - jak podsumowując akcję obliczyło NKWD - średnia liczba osób w gospodarstwach poddanych deportacji wyniosła nie 3 osoby, jak zakładano, lecz 4,8, należy przyjąć, że objęła ona ponad 67 tysięcy osób; w tym liczbę Polaków szacować można na około 50 tysięcy. Jest to szacunek wyższy niż w większości literatury przedmiotu, opierającej się na wyjściowym dokumencie deportacyjnym, a nie końcowej dokumentacji sprawozdawczej. Ostatnio ujawnione dokumenty wskazują w sposób wiarygodny, iż deportacje 1936 roku objęły znacznie więcej, bo blisko 20 tysięcy gospodarstw. W rezultacie liczbę represjonowanych należy podnieść do 96 tysięcy, z czego liczba Polaków może sięgać nawet 70 tysięcy.
    Akcją deportacyjną objęto też tysiące Polaków z Białoruskiej SRR. O skali tych represji nie mamy wiarygodnych danych. Wiemy tylko, iż deportacje białoruskich Polaków, głównie do Kazachstanu, miały miejsce znacznie później niż te przeprowadzone na Ukrainie. Wywózki z terenu utworzonego w 1932 roku polskiego rejonu narodowościowego (tzw. Dzierżyńszczyzny) rozpoczęły się wiosną 1938 i objęły "prawie całą ludność polską"9, przy czym nie są znane żadne liczby.10 Zważywszy, iż w drugiej połowie lat trzydziestych Dzierżyńszczyzna liczyła około 45 tysięcy ludności, w tym około 50 procent mieszkańców polskiego pochodzenia, przyjmijmy roboczo, że było to nie mniej niż 20 tysięcy osób.
    Bardzo mało ustalono na temat represji przeciw Polakom - obywatelom sowieckiej Białorusi przed tzw. wielką czystką (wielkim terrorem). Nie ma danych dotyczących strat żywiołu polskiego w trakcie operacji "rozkułaczania" wsi białoruskiej, deportacji z lat 1930-33. Znamy tylko liczby, którymi posłużył się w lutym 1933 przewodniczący Państwowego Zarządu Politycznego (OGPU) BSRR Leonid Zakowski. Zgodnie z jego wystąpieniem na plenum KC KP(b) Białorusi, tylko w latach 1932-33 NKWD Białoruskiej SRR "aresztowało na wsiach białoruskich około 30 tysięcy kontrrewolucyjnych, kułackich, bandyckich, politycznych elementów"11. Można założyć, iż większość aresztowanych była polskiego pochodzenia.
    Jakikolwiek szacunek może tu być mylący, ale za wymagający dalszych badań punkt wyjścia można przyjąć 20 tysięcy osób narodowości polskiej - wyłączywszy represje lat 1937-38. Wstępem do represji lat 1937-38 była tzw. sprawa Polskiej Organizacji Wojskowej, sfabrykowana w początkach lat trzydziestych jako jedna z kilku prowokacji wymierzonych w mniejszości narodowe Ukraińskiej SRR. Represjonowanym wymierzano na ogół karę 3 lat łagrów, ale po powrocie trafiali oni na listy osób przeznaczonych do rozstrzelania w ramach akcji represyjnej lat 1937-38. Kwestia ta jest trudna do precyzyjnego oszacowania, niemniej jako pułap roboczy dla dalszych badań przyjąć można liczbę tysiąca osób represjonowanych na Ukrainie w ramach tej pierwszej "sprawy POW".
    Główna i najbrutalniejsza fala represji wymierzonych w sowieckich Polaków miała miejsce w latach wielkiego terroru 1937-38. Materiał zgromadzony w trakcie "przesłuchań" ofiar "sprawy POW" na Ukrainie posłużył narkomowi spraw wewnętrznych ZSRR Nikołajowi Jeżowowi do rozszerzenia tej prowokacji na skalę ogólnopaństwową.12 Zasadnicze uderzenie w "polskie grupy szpiegowsko-dywersyjne", czyli tzw. polska operacja NKWD, miało miejsce między 20 sierpnia a 20 listopada 1937. Tych, którym "udowodniono aktywność", natychmiast rozstrzeliwano; "biernych" skazywano na kary od 5 do 10 lat łagrów. W dalszych miesiącach represjom poddano kolejne tysiące osób, których nazwiska pojawiły się w trakcie "przesłuchań" w sierpniu-listopadzie 1937. Jak już dziś wiadomo, w przeprowadzonej od sierpnia 1937 do września 1938 akcji represjonowano 21 tysięcy mieszkańców Białorusi, w tym ponad 9 tysięcy Polaków.13 Z materiałów sprawozdawczych NKWD BSRR i NKWD ZSRR wiemy, iż z pierwszych 15 747 spraw rozpatrzonych do 1 czerwca 1938 aż w 14 037 przypadkach zapadły najwyższe wyroki.14 Zakładając z dużym prawdopodobieństwem utrzymanie się takiej proporcji także w później rozpatrywanych sprawach, uzyskujemy liczbę 8-9 tysięcy białoruskich Polaków skazanych na najwyższy wymiar kary. Ogółem represjom w ZSRR w latach 1937-38 poddano, według danych NKWD z lipca 1938, około 135 tysięcy Polaków - obywateli sowieckich15. Ponieważ rozstrzelania i procesy trwały jeszcze w następnych miesiącach, zapewne można tę liczbę podnieść przynajmniej do 140 tysięcy.
    Podsumowując dane dotyczące represji wobec Polaków - obywateli ZSRR w latach trzydziestych, przed wrześniem 1939, należy jako pułap wyjściowy do dalszej weryfikacji przyjąć szacunek 230 tysięcy osób. Na tę liczbę składają się:
a) represje na Białorusi i Ukrainie przed 1936 rokiem - 70 tysięcy (20 + 50);
b) deportacje 1938 z Białorusi - 20 tysięcy;
c) represje w okresie wielkiego terroru 1937-38 - 140 tysięcy.
    W tej ostatniej liczbie prawdopodobnie ponad 75 procent stanowią rozstrzelani. Według najnowszych ustaleń badaczy z kręgu rosyjskiego "Memoriału", w tzw. operacji polskiej osądzono 143 810 osób, z których na podstawie rozkazu NKWD ZSRR nr 00447 na śmierć skazano 111 091 osób.
    Liczba osób represjonowanych nie jest prostym zsumowaniem powyższych trzech pozycji, bowiem - jak wyżej wspomniano - wiele osób represjonowanych w Ukraińskiej SRR (np. w ramach pierwszej "sprawy POW"), po odbyciu kary 3 lat łagrów i powrocie do domów niemal automatycznie podlegało aresztowaniu i rozstrzelaniu.
    W publicystyce traktuje się represje wobec sowieckich Polaków jako dowód szczególnej nienawiści Stalina do narodu polskiego. Jednak działania polegające na ludobójczej likwidacji autonomii terytorialnej dotknęły nie tylko sowieckich Polaków, lecz także inne grupy narodowościowe.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 >>