About the „Index” Searching
in the data base
Complete questionnaire Volumes in the Index of Victims of Soviet Repression series Contact Links Support us


Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Polskiego
Telekomunikacja Polska

Wprowadzenie

We wrześniu 1939 w wyniku „wyzwoleńczego marszu” Armii Czerwonej Związek Radziecki zajął wschodnie tereny Rzeczypospolitej Polskiej. Zagarnięte ziemie zostały włączone w skład Ukraińskiej SRR (powstały nowe obwody: wołyński, rówieński, lwowski, tarnopolski, drohobycki i stanisławowski) i Białoruskiej SRR (nowe obwody: wilejski, baranowicki, brzeski, piński i białostocki). Na przyłączonych terenach przeprowadzono zakrojoną na szeroką skalę operację „oczyszczania z niepewnego elementu”. Najbardziej masowym rodzajem represji politycznych, które dotknęły mieszkańców Kresów Wschodnich, były deportacje — wysiedlenia dużych grup ludności na przymusowe osiedlenie (specposielenije) do odległych regionów ZSRR.

W latach 1940–1941 przeprowadzono cztery masowe akcje deportacyjne, które objęły około 320 tysięcy obywateli polskich z zachodnich obwodów USRR i BSRR:

— 10 lutego 1940 — około 140 tysięcy polskich osadników, czyli rodzin byłych żołnierzy wojska polskiego, uczestników wojny polsko-bolszewickiej 1919–1920, którzy otrzymali bezpłatnie działki ziemi we wschodnich województwach. Do kategorii osadników zaliczano także kolonistów i miejscowych chłopów, którzy wykupili od państwa na ulgowych warunkach niewykorzystywane ziemie. Wraz z osadnikami wysiedlono również leśników — rodziny pracowników straży leśnej. W sowieckich dokumentach obie grupy określa się jedną nazwą — specpieriesieleńcy-osadnicy;

— 13 kwietnia 1940 — około 61 tysięcy członków rodzin represjonowanych oficerów, policjantów, żandarmów, strażników więziennych, urzędników polskich instytucji państwowych, ziemian i przedsiębiorców, a także członków kontrrewolucyjnych powstańczych organizacji. Ta grupa nosi w nomenklaturze NKWD nazwę administratiwno-wysłannyje;

— 29 czerwca 1940 — około 79 tysięcy uchodźców (bieżeńców) z centralnej Polski, którzy po 17 września 1939 znaleźli się na terenach zagarniętych przez ZSRR i wyrazili chęć powrotu na tereny zajęte przez Niemcy, ale nie otrzymali zgody władz niemieckich. Zdecydowaną większość spośród nich stanowili żydowscy mieszkańcy miast i miasteczek, głownie rzemieślnicy, drobni handlarze i urzędnicy. W sowieckich dokumentach grupa ta nosi nazwę specpieriesieleńcy-bieżeńcy;

— maj–czerwiec 1941 — deportacja rożnych kategorii elementu antysowieckiego i obcego społecznie z Mołdawskiej, Litewskiej, Łotewskiej i Estońskiej SRR oraz z zachodnich obwodów USRR i BSRR. Deportowano łącznie około 90 tysięcy osób, z czego 34–44 tysiące stanowili obywatele polscy. Nazywano ich ssylnoposieleńcami.

Proces podejmowania na najwyższych szczeblach władzy ZSRR decyzji o przeprowadzeniu deportacji, tryb operacji wysiedlania i jej przebieg zostały szczegółowo opisane w wielu publikacjach, m.in. w trzech pierwszych częściach tomu Deportowani w obwodzie archangielskim wydanego w serii Indeks Represjonowanych. W niniejszym Wprowadzeniu nie będą one omawiane.

Deportowani zostali rozmieszczeni w trzynastu obwodach, dwóch krajach i czterech republikach autonomicznych (ASRR), wchodzących w skład Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (RFSRR) oraz w ośmiu obwodach Kazachskiej SRR. Jedną z republik autonomicznych, do której trafili Polacy była Komi ASRR. Przywiezionych tu deportowanych zaliczano do trzech spośród wymienionych wyżej kategorii — specpieriesieleńców-osadników, specpieriesieleńców-bieżeńców i ssylnoposieleńców.

Obywatele polscy deportowani w latach 1940–1941 do Komi ASRR stanowili tam drugą dużą grupę zesłańców, bowiem 10 lat wcześniej wywieziono tutaj 40,3 tysiąca „rozkułaczonych” chłopów. Do końca 1938 roku w 36 posiołkach (osadach) przebywało 17,9 tysiąca zesłańców (pozostali zmarli, zbiegli lub zostali zdjęci z ewidencji). Zakładano, że zaspokoją oni zapotrzebowanie na robotników w przemyśle leśnym. Jednak w 1938 roku przy pracach leśnych zatrudnionych było tylko 5 tysięcy zesłańców. Deportowani Polacy przywiezieni w latach czterdziestych mieli uzupełnić niedostatek robotników.

Zasady przetrzymywania deportowanych osadników zostały określone w „Regulaminie specposiołków i zatrudnienia osadników wysiedlanych z zachodnich obwodów USRR i BSRR”, zatwierdzonym Uchwałą nr 2122-617ss Rady Komisarzy Ludowych (RKL) ZSRR z 29 grudnia 1939. Zgodnie z instrukcją NKWD ZSRR z 10 kwietnia 1940 o trybie przesiedlenia rodzin osób represjonowanych i bieżeńców, „Regulamin specposiołków...” bez jakichkolwiek zmian miał być zastosowany również w odniesieniu do specposiołków, w których zamierzano rozmieścić deportowanych bieżeńców.

Specpieriesieleńcy znaleźli się w gestii Wydziału Osiedleń Roboczych (Otdieł trudowych posielenij — OTP), od lutego 1941 noszącego nazwę Wydziału Osiedleń Roboczych i Specjalnych (Otdieł trudowych i spiecialnych posielenij — OTSP) GUŁAG-u NKWD. Mieli zostać rozmieszczeni w specjalnych osadach, „organizowanych w regionach robót leśnych Narkomlesu ZSRR” (Narodnyj komissariat lesnoj promyszlennosti — Ludowy Komisariat Przemysłu Leśnego). W jednej osadzie miało być osiedlonych od 100 do 500 rodzin.

Zarządzaniem zajmowały się posiołkowe i rejonowe komendantury NKWD ZSRR. Obowiązkiem komendantur było prowadzenie ewidencji deportowanych, zapobieganie ucieczkom oraz kontrola przestrzegania zasad porządku społecznego i wykorzystania pracy deportowanych. Komendanci posiołków mieli prawo nakładać na specpieriesieleńców grzywny lub aresztować ich na okres do 5 dni (komendanci rejonowi — do 10 dni) za naruszenie zasad regulaminu wewnętrznego, zniszczenie mienia lub nierzetelny stosunek do pracy. Osoby łamiące dyscyplinę pracy mogły być przeniesione do cięższych zajęć na podstawie rozporządzenia komendanta, w uzgodnieniu z administracją przedsiębiorstw. Komendanci rejonowi mogli nawet pociągać specpieriesieleńców do odpowiedzialności karnej. Koszty utrzymania komendantur oraz koszty obsługi administracyjnej specpieriesieleńców miały być pokrywane z potrąceń z zarobków specpieriesieleńców w wysokości do 10%.

Wiosną 1940 roku na terenie Komi ASRR utworzono cztery komendantury rejonowe, do których po przybyciu bieżeńców doszły jeszcze dwie. W komendanturach rejonowych zatrudnionych było 79 pracowników etatowych: czterech komendantów rejonowych, czterech statystyków, 22 komendantów posiołkowych i 45 pełnomocników odcinkowych.

20 lutego 1940 między Narkomlesem ZSRR a GUŁAG-iem NKWD ZSRR zostało podpisane porozumienie o przekazaniu specpieriesieleńców-osadników do pracy w przemyśle leśnym. Analogiczne porozumienie zostało podpisane z Centralnym Zrzeszeniem Gospodarki Leśnej (COLES) Ludowego Komisariatu Komunikacji (NKPS) ZSRR. Umowy te obowiązywały wszystkie przedsiębiorstwa leśne wspomnianych resortów, niezależnie od obwodu, w jakim się znajdowały. Odrębne dokumenty dotyczące wykorzystania do pracy bieżeńców nie były podpisywane — podlegali oni tym samym porozumieniom co osadnicy.

Zgodnie z porozumieniami specpieriesieleńcy zostali przydzieleni do przemysłu leśnego jako „stała kadra robotników”. Przedsiębiorstwa Narkomlesu i COLES-u NKPS ZSRR były zobowiązane zapewnić specpieriesieleńcom „mieszkanie, budynki komunalne zgodnie z ogólnymi normatywami, obowiązującymi dla stałych kadr przemysłu leśnego, jednak nie mniej niż 3 m2 powierzchni mieszkalnej na osobę i z obowiązkowym udostępnieniem każdej rodzinie oddzielnego pokoju lub wydzielonego miejsca w baraku”, zagwarantować im pracę, wyżywienie, odzież roboczą i opiekę medyczną. Bez zgody Narkomlesu i COLES-u osadników i bieżeńców nie można było przenosić do pracy w przedsiębiorstwach innych gałęzi przemysłu. Jednocześnie wszelkie przemieszczenia specpieriesieleńców, nawet do innych wydziałów tego samego przedsiębiorstwa, musiały być uzgadniane z organami NKWD sprawującymi funkcje kontrolne i nadzorcze.

Jako pierwsi na specosiedlenie do Komi ASRR przybyli osadnicy deportowani 10 lutego 1940. Mieli być osiedleni przede wszystkim w południowych rejonach republiki, dlatego też eszelony z deportowanymi miały docierać do stacji Muraszy (w obwodzie kirowskim) i Piniug (w obwodzie archangielskim) Kolei Kirowskiej, które były położone najbliżej terenów Komi ASRR. Jak wynika z dokumentów Wojsk Konwojowych NKWD ZSRR, do stacji Muraszy skierowano siedem eszelonów (9927 osób) ze stacji: Husiatyn, Worwolińce, Biała Czortkowska, Podhajce, Karnaczówka, Grzymałów i Tarnopol w obwodzie tarnopolskim i jeden eszelon (1472 osoby) z Chlebowicz w obwodzie drohobyckim. Do stacji Piniug skierowano jeden eszelon z Żydaczowa w obwodzie drohobyckim (1194 osoby). W sumie na stacje Muraszy i Piniug wysłano 12 593 osoby. Do Komi ASRR trafiło ich jednak znacznie mniej. Nie ma dokumentów podających liczbę przybyłych do stacji końcowej, dlatego niemożliwe jest ustalenie, ilu deportowanych zmarło na skutek ciężkiej i długiej drogi. Część osób przybyłych na stacje Muraszy i Piniug odesłano do posiołków w obwodzie kirowskim (nie ustalono innych eszelonów skierowanych do obwodu kirowskiego).

Zgodnie z raportem NKWD Komi ASRR „O przyjęciu i rozmieszczeniu specpieriesieleńców-osadników w Komi ASRR” wysłanym do NKWD ZSRR, według stanu z 1 kwietnia 1940 w republice było osiedlonych 10 819 deportowanych (2191 rodzin). W raporcie OTP–OTSP NKWD ZSRR podawane są nieco inne dane — 10 804 osoby (2248 rodzin).

Do Komi ASRR pociągi z rodzinami osadników przybywały od 23 lutego do 15 marca 1940, czyli droga trwała nawet do półtora miesiąca. Ze stacji, na które przyjeżdżały eszelony, deportowani byli przewożeni ciężarówkami z otwartymi platformami do większych wsi, gdzie mogli trochę odpocząć. Tam z pobliskich kołchozów organizowano sanie zaprzężone w konie i w ten sposób dostarczano specpieriesieleńców do posiołków. Z powodu braku samochodów wiele osób musiało czekać na transport kilka dni. Mimo silnych mrozów specpieriesieleńcom nie wydano ciepłej odzieży. Nic dziwnego więc, że według informacji NKWD Komi ASRR „60% przybyłych etapami było chorych i osłabionych”.

Latem 1940 do Komi ASRR zaczęli przybywać obywatele polscy wywiezieni podczas trzeciej deportacji. Eszelony ze specpieriesieleńcami-bieżeńcami były odprawiane od 29 czerwca do 5 lipca 1940. W tych dniach do stacji Kotłas w obwodzie archangielskim wyjechało dziewięć eszelonów: po trzy z Białegostoku i Brześcia, po jednym z Mińska, z Łunińca w obwodzie pińskim oraz z Mołodeczna w obwodzie wilejskim. Wiozły one 10 515 deportowanych, z których część została jednak skierowana do specposiołków w obwodzie archangielskim. Jak wynika z raportów dla NKWD ZSRR o operacji wysiedlania oraz o przyjęciu i rozmieszczeniu bieżeńców, w Komi ASRR osiedlono 2778 rodzin (według jednych dokumentów 8985 osób, według innych — 9035 osób).

Do specposiołków deportowani docierali od 12 lipca do początków sierpnia 1940. Po przyjeździe do Kotłasu transportowano ich barkami po rzece Wyczegdzie do „punktów rozdzielczych” (tych, którzy mieli trafić do południowych rejonów przewożono do Syktywkaru, a tych, którzy mieli trafić do rejonów ust’-wymskiego i żeleznodorożnego — do wsi Ust’-Wym). Tam odbierały ich miejscowe władze i odsyłały do miejsc osiedlenia.

Prawie po roku od przybycia bieżeńców do Komi ASRR trafiła ostatnia grupa obywateli polskich — ssylnoposieleńcy wywiezieni podczas czwartej deportacji. 20 czerwca 1941 do stacji Kotłas odprawiono eszelon z deportowanymi z Litwy (1530 osób), 23 czerwca 1941 —już po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej — eszelon z rejonów czyżewskiego i ciechanowieckiego w obwodzie białostockim (1200 deportowanych, według innych danych 1205). Wszystkie te osoby rozmieszczono w Komi ASRR. Wiadomo, że w eszelonie „litewskim” było co najmniej 78 bieżeńców z Polski. Do Kotłasu deportowani przybyli pod koniec czerwca 1941. Następnie znaną już drogą po rzece Wyczegdzie na barkach odesłano ssylnoposieleńców do Syktywkaru, a stamtąd do miejsc przymusowego osiedlenia.

NKWD Komi ASRR nie zdążyło nawet objąć ewidencją wszystkich nowo przybyłych, ponieważ już po miesiącu ogłoszono „amnestię dla byłych obywateli polskich”. Łączna liczba ssylnoposieleńców na koniec sierpnia 1941 wynosiła 1271 osób (razem z wywiezionymi eszelonem „litewskim”) i jest zgodna z danymi eszelonowymi.

Podczas pierwszej i trzeciej deportacji do Komi ASRR wywieziono więc ponad 5 tysięcy rodzin liczących około 19,8 tysiąca osób. Po roku, po czwartej deportacji, liczba obywateli polskich osiedlonych w tej republice wzrosła do 21 tysięcy (około 7% wszystkich obywateli polskich deportowanych w latach 1940–1941).

Osadników planowano rozmieścić w 21 specposiołkach, a bieżeńców — w 32. Ponieważ brakowało przygotowanych pomieszczeń mieszkalnych, trzeba było pilnie skorygować plan rozlokowania deportowanych. W rezultacie, jak wynika z oficjalnych raportów NKWD Komi ASRR, osadnicy zostali rozmieszczeni w 22 posiołkach (według danych z 1 kwietnia 1940), z których w początkowym planie figurowało tylko 14. Bieżeńcy zostali osiedleni w 35 posiołkach (według danych z 1 lipca 1940), w tym w 24 przewidzianych w planie osiedlenia. W czterech z nich (Kyłtowo, Wogwazdino, Kriażsk i Lesozawod) osiedlono i osadników, i bieżeńców. Liczba posiołków prawie się nie zmieniała: według danych z 1 stycznia i 1 kwietnia 1941 osadnicy przebywali w 22 posiołkach, a bieżeńcy w 34.

Plan rozsiedlenia ssylnoposieleńców z powodu wybuchu wojny został całkowicie udaremniony. W przyspieszonym trybie rozmieszczono ich w rejonach kortkieroskim, ust’-kułomskim, syktywdyńskim, sysolskim i priłuzskim, i to w normalnych wsiach, a nie w specposiołkach. W czterech spośród tych rejonów mieszkały już osoby wywiezione w czasie pierwszej i trzeciej deportacji.

W tabeli 1 przedstawiono rozmieszczenie specpieriesieleńców w rejonach i posiołkach, korzystając z informacji sporządzonej przez OTP NKWD Komi ASRR na podstawie kwartalnych raportów według stanu z 1 listopada 1940. Średnio na jeden posiołek przypadało 96,4 rodziny i 356 osób. Liczba ta jest zbliżona do minimalnej normy 100 rodzin, ustalonej w „Regulaminie specposiołków...”. Jednak spośród figurujących w tabeli 53 specposiołków tylko 15 odpowiadało tej normie.

W rzeczywistości liczba posiołków była o wiele większa, a ich średnia liczebność mniejsza. Na przykład w oficjalnych raportach statystycznych NKWD Komi ASRR nie figurują m.in. posiołki Kuzjol, Ważju, Tuiskieros, wspominane w innych dokumentach. Prawdopodobnie ich mieszkańcy byli „przypisani” do większych posiołków znajdujących się w pobliżu (z posiołka Kuzjol do Kojgorodok Bazy, Ważju do Dżeptu, Tuiskierosu do Kokwicy). Pojedyncze baraki położone w leśnych kwartałach niedaleko posiołka „bazowego” nie były uznawane za samodzielne specposiołki. Ponadto braki w dokumentach mogły wynikać ze złej organizacji ewidencji i niestarannego sporządzania informacji. Nie jest jednak wykluczone, że w raportach świadomie wymieniano tylko większe posiołki — po to, aby ukryć nieprzestrzeganie ustalonych norm rozmieszczenia.

Osadników i bieżeńców osiedlono w siedmiu południowych i centralnych rejonach Komi ASRR — tam, gdzie prace leśne prowadziły zjednoczenia „Komiles”, „Wyczegdoles” i przedsiębiorstwa przemysłu leśnego podległe Ludowemu Komisariatowi Komunikacji ZSRR, przy czym w czterech rejonach rozsiedlono obydwie kategorie deportowanych.

Bardziej szczegółowe dane dotyczące zmian w liczebności deportowanych w poszczególnych rejonach podają raporty statystyczne NKWD Komi ASRR za 1940 rok (zob. tabele 2 i 3). W przypadku osadników zauważalne jest tylko jedno przemieszczenie między rejonami: w okresie od lipca do września 1940 o 117 rodzin (561 osób) zmniejszyła się liczba deportowanych w rejonie priłuzskim i odpowiednio wzrosła liczba w rejonach: sysolskim — o 40 rodzin (223 osoby) i syktywdyńskim — o 52 rodziny (130 osób). W przypadku bieżeńców nie było znaczniejszych przemieszczeń pomiędzy rejonami, ale odnotowano spore przemieszczenia w obrębie poszczególnych rejonów. Na przykład pod koniec 1940 roku o ponad sto osób wzrosła liczba osiedlonych w posiołku Strojtriest na obrzeżach Syktywkaru, kosztem zmniejszenia się liczby mieszkańców w innych posiołkach rejonu syktywdyńskiego.

Prowadzeniem ewidencji deportowanych miały zajmować się komendantury rejonowe. Otrzymywały one co miesiąc od komendantów specposiołków informacje o „ruchu” podległych im specpieriesieleńców i wysyłały je do OTP–OTSP NKWD Komi ASRR. Na podstawie tych danych sporządzano kwartalne raporty zawierające tabele o „ruchu specpieriesieleńców” (odrębne dla osadników i bieżeńców) i wysyłano je do OTP–OTSP GUŁAG-u NKWD ZSRR.

Tabela 1. Rozmieszczenie osadników i bieżeńców w Komi ASRR według stanu z 1 listopada 1940

Tabela 2. Rozmieszczenie osadników w poszczególnych rejonach Komi ASRR w 1940 roku

Tabela 3. Rozmieszczenie bieżeńców w poszczególnych rejonach Komi ASRR w 1940 roku

Zachowany zespół dokumentów sprawozdawczości statystycznej OTP–OTSP NKWD Komi ASRR pozwala na w miarę pełne prześledzenie zmian liczebności osadników i bieżeńców (zob. tabelę 4). Nie ma jednak pewności, czy dane ze sprawozdań są absolutnie ścisłe: ewidencję specpieriesieleńców prowadzono niedokładnie, dokumenty sporządzano z dużym opóźnieniem. Sprawozdanie za pierwszy kwartał 1941 roku było ostatnie (niedługo potem zaczęła się wojna z Niemcami).

Tabela 4. Liczebność osadników i bieżeńców w Komi ASRR

Zmiany liczebności wynikały z różnicy między liczbą zewidencjonowanych w rubrykach „przybyli” i „ubyli”. Do rubryki „przybyli” wprowadzano informacje o osobach urodzonych, przeniesionych z innych obwodów, zatrzymanych po próbach ucieczki, zwolnionych z miejsc uwięzienia. W rubryce „ubyli” wpisywano dane o liczbie zmarłych, przeniesionych do innych regionów (w tym również dzieci oddanych na utrzymanie krewnych), zbiegłych, skazanych. Na przykład w okresie od kwietnia do grudnia 1940 „przybyło” 228 osadników i 274 bieżeńców, „ubyło” natomiast odpowiednio 700 i 211.

Migracje między obwodami były nieliczne i nie miały wpływu na dynamikę zmian w liczebności specpieriesieleńców. Na przykład od kwietnia do grudnia 1940 oficjalnie przeniesiono do innych regionów sześciu osadników i 59 bieżeńców, a do Komi ASRR przybyło 42 osadników i 55 bieżeńców (przeniesienia te odbywały się w ramach łączenia rodzin). Liczba zbiegłych i zatrzymanych przy próbie ucieczki również mniej więcej jest zbieżna (w dokumentach z 1940 roku są informacje o ponad 60 osobach zbiegłych i około 50 osobach zatrzymanych, ale dane te trudno zweryfikować). Według raportów NKWD liczba skazanych na podstawie różnych artykułów w 1940 roku wyniosła 112 osób (nie licząc osób, wobec których toczyło się śledztwo), zwolniono natomiast tylko jedną osobę.

Zasadniczy wpływ na zmianę liczebności specpieriesieleńców miały czynniki demograficzne. Jak wynika z kwartalnych raportów z 1940 roku w rodzinach osadników urodziło się 170 dzieci, a w rodzinach bieżeńców 185; zmarło 595 osadników i 78 bieżeńców (według sprawozdania rocznego dotyczącego osadników w ich rodzinach urodziło się 189 dzieci, a zmarło 646 osób). Ogółem w rodzinach specpieriesieleńców w okresie od kwietnia 1940 do czerwca 1941 liczba urodzonych dzieci wyniosła 525, a liczba osób zmarłych 1191, natomiast od stycznia do maja 1941 urodziło się 170 dzieci, a zmarło 518 osób.

Przytoczone dane dotyczące umieralności można z góry uznać za niepełne, ponieważ brak informacji o zgonach z lutego–marca 1940 i czerwca–lipca 1941. Jednak nawet we wspomnianym okresie (od kwietnia 1940 do czerwca 1941) liczba zmarłych jest zaniżona. Jak wynika z aktów zgonu zachowanych w archiwum Zarządu Urzędu Stanu Cywilnego Republiki Komi, w okresie od kwietnia do grudnia 1940 zmarło 750, a od stycznia do czerwca 1941 — 685 polskich deportowanych. Ogółem są 844 akty zgonu z 1940 roku, a z okresu od stycznia do lipca 1941 — akty zgonu 796 osadników i bieżeńców oraz ssylnoposieleńców. Tak więc według danych archiwum Zarządu Urzędu Stanu Cywilnego Republiki Komi w okresie pobytu na zesłaniu zmarło 1640 deportowanych, co stanowi 8% ich ogólnej liczby. Dane te również są niepełne, ponieważ zgony specpieriesieleńców nie zawsze były odnotowywane przez urzędy stanu cywilnego. Najbardziej ucierpieli osadnicy — przypada na nich 80% wszystkich zarejestrowanych zmarłych. Najczęściej nie wytrzymywały ciężkich warunków życia i umierały dzieci — spośród nich 268 nie dożyło nawet roku, 277 było w wieku od roku do 5 lat, 149 — w wieku 6–10 lat, a 134 to młodzież w wieku 11–16 lat (ogółem 50,5% łącznej liczby zarejestrowanych zmarłych).

Jak wynika ze sprawozdania Ludowego Komisariatu Ochrony Zdrowia Komi ASRR, według stanu z 1 kwietnia 1940 w rodzinach osadników było 2998 (28,8%) mężczyzn, 2939 (28,2%) kobiet, 4482 (43%) dzieci do lat 16 (w tym 2311 chłopców i 2171 dziewczynek). Nie ma dokładnych danych dotyczących wieku i płci bieżeńców, można jednak z przekonaniem stwierdzić, że było wśród nich znacznie mniej dzieci. W sierpniu 1941 wśród 17 871 osadników i bieżeńców było 5891 (33%) dzieci, a wśród ssylnoposieleńców — 543 dzieci (42,7%).

Zakładano, że deportowani zostaną zatrudnieni tylko w przedsiębiorstwach przemysłu leśnego (lespromchozach). Jednak przedsiębiorstwa leśne w Komi ASRR zdołały zapewnić pracę wyłącznie osadnikom. Kiedy zaczęli przybywać bieżeńcy, okazało się, że nie ma możliwości rozmieszczenia ich wszystkich w posiołkach lespromchozów. Z tego powodu znaczna część bieżeńców została skierowana do pracy w przedsiębiorstwach innych gałęzi przemysłu.

Przydział specpieriesieleńców do poszczególnych zjednoczeń produkcyjnych w 1940 roku przedstawiają tabele 5 i 6. Zjednoczenia „Komiles”, „Wyczegdoles”, „Wyczegdospław” i „Eksportles” podlegały Narkomlesowi ZSRR. Przedsiębiorstwa przemysłu leśnego „Komiles” i „Wyczegdoles” skierowały specpieriesieleńców do kilkunastu lespromchozów i miechlesopunktów (zmechanizowanych oddziałów przedsiębiorstw przemysłu leśnego), a „Wyczegdospław” — do dwóch baz zajmujących się spławem drewna. Do „Eksportlesu” należał syktywkarski Lesozawod (tartak). Specpieriesieleńcy przydzieleni do COLES-u byli rozmieszczeni w Lestranchozie23 Objaczewskim i Lestranchozie Noszulskim. Ludowemu Komisariatowi Transportu Wodnego ZSRR podlegała przystań „Krasnyj Wodnik”, a Ludowemu Komisariatowi Gospodarki Komunalnej Komi ASRR — „Strojtriest” w Syktywkarze. Urzędowi Materiałów Budowlanych przy RKL Komi ASRR podlegała Dyrnoska Cegielnia w Syktywkarze, Ludowemu Komisariatowi Przemysłu Terenowego Komi ASRR — Niuwczymska Fabryka Wyrobów Metalowych. Ogółem specpieriesieleńcy pracowali w ponad 20 przedsiębiorstwach podległych dwóm komisariatom ludowym ZSRR i trzem komisariatom republikańskim.

Tabela 5. Zatrudnienie osadników w zjednoczeniach i instytucjach w Komi ASRR w 1940 roku

Jeśli porównamy zatrudnienie deportowanych w poszczególnych rejonach i przedsiębiorstwach, to okaże się, że przedsiębiorstwa przemysłu leśnego miały określoną „rejonową specjalizację”. W rejonie priłuzskim wszyscy deportowani trafili do Objaczewskiego Lestranchozu i Noszulskiego Lestranchozu COLES-u (11 posiołków). W rejonie żeleznodorożnym wszystkie posiołki, w ust’-wymskim pięć z siedmiu, w kortkieroskim obydwa istniejące posiołki podlegały przedsiębiorstwu „Wyczegdoles”. 12 posiołków rejonu sysolskiego i jedyny istniejący w rejonie letskim należały do przedsiębiorstwa „Komiles”. Tylko w rejonie syktywdyńskim nie było jednego „gospodarza”: pięć posiołków podlegało „Wyczegdolesowi”, cztery „Komilesowi”, po jednym „Wyczegdospławowi”, „Eksportlesowi”, Urzędowi Materiałów Budowlanych przy RKL Komi ASRR, Ludowemu Komisariatowi Transportu Wodnego, Ludowemu Komisariatowi Gospodarki Komunalnej i Ludowemu Komisariatowi Przemysłu Terenowego Komi ASRR.

Tabela 6. Zatrudnienie bieżeńców w zjednoczeniach i instytucjach w Komi ASRR w 1940 roku

Tak więc w połowie 1940 roku 5561 deportowanych, przekazanych do dyspozycji COLES-u NKPS, było rozmieszczonych w rejonie priłuzskim, spośród 5219 osób skierowanych do zjednoczenia „Komiles” 3160 (60,5%) mieszkało w rejonie sysolskim, 1729 (33,1%) w rejonie syktywdyńskim, 330 (6,4%) w rejonie letskim. Spośród 5267 deportowanych przyjętych przez „Wyczegdoles” 1826 osób (34,7%) mieszkało w rejonie żeleznodorożnym, 1471 (27,9%) w syktywdyńskim, 1163 (22,1%) w rejonie ust’-wymskim, a 807 (15,3%) w kortkieroskim. Spośród 946 osób osiedlonych w posiołkach „Wyczegdospławu” 651 osób (68,8%) mieszkało w rejonie ust’-wymskim, a 295 (31,2%) w syktywdyńskim. Wszyscy deportowani skierowani do przedsiębiorstw innych resortów mieszkali w rejonie syktywdyńskim.

Na podstawie raportów NKWD Komi ASRR można prześledzić dwa duże przemieszczenia osadników i bieżeńców między zjednoczeniami. W okresie od lipca do września 1940 o 116 rodzin (461 osób) zmniejszyła się liczba osadników mieszkających w posiołkach lestranchozów COLES-u i dokładnie o tyle samo zmalała liczba ludności polskiej w rejonie priłuzskim. Jednocześnie wzrosła liczba polskich rodzin w zjednoczeniach „Komiles” i „Eksportles” — odpowiednio o 40 rodzin (178 osób) i 52 rodziny (189 osób). W przypadku bieżeńców w okresie od października do grudnia 1940 ubyło 39 rodzin (91 osób) ze zjednoczenia „Wyczegdoles” i jednocześnie przybyły 43 rodziny (102 osoby) w „Strojtriestie”. Były również mniej istotne przemieszczenia, ale na podstawie sprawozdań kwartalnych nie jest możliwe ich prześledzenie. Można jednak powiedzieć, że w pierwszej połowie 1941 roku niewielkie grupy bieżeńców przeniosły się z posiołków leśnych do Syktywkaru do pracy w sowchozie „Niżnij Czow”, w szpitalu lub w miejskim kombinacie przemysłowym.

Zakłady przemysłowe przyjmując deportowanych liczyły na zlikwidowanie deficytu siły roboczej. NKWD jednak przekazywało przedsiębiorstwom rodziny, w których były również osoby niezdolne do pracy. Do kategorii osób zdolnych do pracy zaliczano wszystkich mężczyzn i kobiety w wieku od 14 do 60 lat, z wyjątkiem inwalidów (niektóre przedsiębiorstwa zresztą uznawały inwalidów za osoby „częściowo zdolne do pracy”). Nie jest jasne, czy zakłady przemysłowe za zdolnych do pracy uznawały również tych, którzy nie mogli pracować tylko czasowo: kobiety ciężarne, chorych, osoby po urazach.

Według danych NKWD Komi ASRR wśród 10 179 osadników osiedlonych w rejonach priłuzskim, syktywdyńskim, żeleznodorożnym i sysolskim osób zdolnych do pracy było 4800 (47,2%), w tym 2366 mężczyzn, 1890 kobiet i 544 nastolatków. Ogółem z 19 388 „przywiezionych osadników i bieżeńców” osób zdolnych do pracy było 9987 (51,5%). Na początku kwietnia 1941 za zdolnych do pracy uznawano 7597 osób (3552 osadników i 4045 bieżeńców) spośród 18 772 deportowanych (40,5%). 2725 osób (14,5%) uznawano za „częściowo zdolne do pracy” (zaliczano do nich głównie mogących pracować inwalidów i kobiety z małymi dziećmi). Są to ostatnie istniejące dane, ponieważ w raporcie NKWD Komi ASRR, przesłanym do NKWD ZSRR w końcu czerwca 1941 podana jest ta sama liczba zdolnych do pracy i „częściowo zdolnych do pracy”.

Udział osób zdolnych do pracy wśród wszystkich deportowanych różnił się w poszczególnych przedsiębiorstwach, nieraz bardzo istotnie. Na przykład z 2415 osadników przekazanych do dyspozycji „Komilesowi” były 892 osoby zdolne do pracy (36,9%), a z 2818 bieżeńców — 1779 (63,2%). W zjednoczeniu „Wyczegdoles” stosunek ten był inny — 588 (42,8%) osób zdolnych do pracy spośród 1373 osadników i 1389 (35,4%) spośród 3919 bieżeńców. W Noszulskim Lestranchozie — jednym z największych przedsiębiorstw zatrudniających deportowanych — według stanu z listopada 1940 spośród 3576 osób było 1264 (53,4%) zdolnych do pracy. W posiołkach syktywkarskiego Lesozawodu w lutym 1941 z 715 osadników było 257 (35,9%) zdolnych do pracy, a z 226 bieżeńców — 120 (53,1%).

Zgodnie z porozumieniem z NKWD, przedsiębiorstwa eksploatacji lasów miały zapewnić zatrudnienie i wypłacać wynagrodzenie tylko osobom zdolnym do pracy. Jedna osoba musiała więc wyżywić oprócz siebie jeszcze 1–2 osoby niepracujące. Były jednak rodziny, w których nikt nie nadawał się do pracy. Przedsiębiorstwa przemysłowe musiały na swój koszt wydawać im nędzne racje żywnościowe, które praktycznie nie pozwalały na przeżycie.

Powstała paradoksalna sytuacja: przedsiębiorstwa leśne mimo deficytu robotników nie były w stanie zatrudnić wszystkich zdolnych do pracy osadników i bieżeńców. W raporcie NKWD Komi ASRR „O przyjęciu i rozmieszczeniu specpieriesieleńców-osadników w Komi ASRR” skierowanym do NKWD ZSRR stwierdza się, że według danych z 1 kwietnia 1940 zjednoczenia „Komiles”, „Wyczegdoles” i Objaczewski Lestranchoz (nie ma danych dotyczących „Wyczegdospławu”) nie zapewniły pracy 2103 osobom (43,8%) spośród 4800 zdolnych do pracy osadników (łącznie z dziećmi w wieku 14–16 lat). Najgorsza sytuacja była w rejonie żeleznodorożnym, gdzie zatrudniono tylko 59,4% dorosłych. Natomiast w rejonie priłuzskim zatrudniono 63,2%, w syktywdyńskim — 63,9%, w sysolskim — 70% osób zdolnych do pracy. Przyczyną takiego stanu było to, że „organizacje gospodarcze [...] nie przygotowały się do wykorzystania specpieriesieleńców do pracy, nie ma wystarczającej liczby kierowników robót, brakuje siekier i pił, nie ma ciepłej odzieży i obuwia”.

Dopiero pod koniec 1940 roku sytuacja z zatrudnieniem deportowanych zaczęła się poprawiać. W raporcie NKWD Komi ASRR „O wykorzystaniu do pracy, warunkach kulturalno-bytowych specpieriesieleńców-osadników i bieżeńców” przedstawionym Obwodowemu Komitetowi WKP(b) Komi ASRR i RKL Komi ASRR (grudzień 1940) zauważano, że spośród 9987 osadników i bieżeńców zdolnych do pracy pracowało 8685 osób (87%). „Pozostała część (1302 osoby) zdolnych do pracy nie pracuje lub wykonuje prace dorywcze z powodu braku ciepłego obuwia i ubrań do pracy w lesie”. Ostatni dokument, w którym przytoczone są dane o zatrudnieniu specpieriesieleńców, to raport NKWD Komi ASRR „O stanie specposiołków osadników i bieżeńców w Komi ASRR na 1 kwietnia 1941 roku” wysłany do OTSP GUŁAG-u NKWD ZSRR. W tym okresie z 3552 zdolnych do pracy osadników pracowało 3429 (96,5%), a z 4045 bieżeńców — 3772 (93,2%). Znamienne, że w ciągu zaledwie czterech miesięcy liczba osób zdolnych do pracy zmniejszyła się prawie o 2 tysiące. Trudne warunki sprawiały, że ludzie umierali lub nie mogli pracować.

Mimo ciężkiej pracy przy wyrębie lasu rodziny deportowanych nie miały wszystkiego, co potrzebne do życia. Wynagrodzenie było bardzo niewielkie. Jedna z przyczyn tego jest oczywista: specpieriesieleńcy nie byli przyzwyczajeni do pracy w lesie i nie mogli wykonywać norm produkcyjnych. Jednak funkcjonariusze NKWD Komi ASRR podkreślali w raportach, że zarobki są niskie „z powodu złej organizacji pracy i niezapewnienia robotnikom odpowiednich warunków”; „odnotowuje się [...] karygodne łamanie przez administrację przedsiębiorstw leśnych zasad obliczania i wypłacania wynagrodzenia”; „nie wprowadza się pracy na akord stymulującej podnoszenie wydajności pracy. Głównym sposobem obliczania wynagrodzenia jest dniówka”; „obliczanie wynagrodzenia dla osadników pracujących przy wyrębie lasu odbywa się często na podstawie zaniżonych stawek”; „ewidencja pracy, a także rozliczenia pieniężne w poszczególnych odcinkach są zagmatwane”.

Specpieriesieleńcy-osadnicy i bieżeńcy nigdy nie otrzymywali całości ani nawet większej części zarobków. Większość z nich, pracując w przedsiębiorstwach zajmujących się wyrębem lub spławem drewna, stała się wraz z miejscowymi robotnikami zakładnikami trudnej sytuacji finansowej tych przedsiębiorstw. Począwszy od wiosny 1940 prawie we wszystkich dokumentach NKWD Komi ASRR, zawierających informacje o zarobkach, pojawia się to samo stwierdzenie: „wynagrodzenie we wszystkich bez wyjątku specposiołkach w Republice Komi jest wypłacane nieterminowo. Do tej pory stosowana jest praktyka wypłacania zaliczek w wysokości od 3 do 10 rubli dziennie na rodzinę, co odbija się na materialnej sytuacji osadników i powoduje wśród nich masowe niezadowolenie” (maj 1940); „z reguły we wszystkich odcinkach leśnych specpieriesieleńcom nie wypłaca się w całości wynagrodzenia, a jedynie zaliczki po 3–5 rubli, ponieważ przedsiębiorstwa są bardzo zadłużone” (sierpień 1940); „od dnia utworzenia specposiołków administracja przedsiębiorstw leśnych nie prowadziła pełnego rozliczenia wynagrodzeń wypłacanych specpieriesieleńcom, praktykowane jest wypłacanie zaliczek w wysokości 1–3 rubli, na skutek czego powstały duże zaległości w wypłacaniu zarobków” (grudzień 1940).

Specpieriesieleńcy znaleźli się w skrajnie trudnej sytuacji. Nie mając jednak innych źródeł dochodu byli zmuszeni zadowalać się nędznymi i na dodatek niecodziennie wypłacanymi zaliczkami, które ledwo wystarczały na chleb. Warunki ich życia stały się bardzo ciężkie. Dotknęło to szczególnie przywiezionych pod koniec zimy specpieriesieleńców-osadników. Miejscowe władze, mimo że były uprzedzone o przybyciu nowych „kontyngentów roboczych”, zupełnie nie przygotowały się na ich przyjęcie. Można to wywnioskować m.in. na podstawie raportu OITK (Otdieł isprawitielno-trudowych kołonij — Wydział Poprawczych Kolonii Pracy) NKWD Komi ASRR „O stanie specposiołków z 1 kwietnia 1940 roku”.

Oto niektóre opisy warunków, w jakich znaleźli się osadnicy: „W specposiołkach Czornysz — 87 rodzin składających się z 441 osób i Sol — 129 rodzin składających się z 649 osób jest rozmieszczonych w prywatnych mieszkaniach kołchoźników, w pozostałych specposiołkach deportowani są rozmieszczeni w barakach. Zarówno w mieszkaniach prywatnych, jak i w barakach jest bardzo ciasno, powierzchni mieszkalnej przypada średnio 1,5–2 m2 na osobę. W specposiołku Łopju osadnicy rozlokowani są w baraku, w nocy śpią na stołach, pod stołami i pod pryczami, w innych specposiołkach rodziny osadników są rozmieszczone w barakach na wspólnych pryczach, a pod pryczami i w przejściach trzymają sprzęty domowe [...]. W prywatnych mieszkaniach kołchoźników osadnicy śpią na podłodze, wielu z nich mieszka w jednym pokoju z gospodarzami, jest ciasno i brudno [...]. W specposiołkach Worju, Ust’-Łopju, Dżept i Kriażsk osadnicy rozmieszczeni są w starych barakach, średnio na osobę przypada 1,5 m2 powierzchni. Baraki w większości nie są urządzone, na przykład w specposiołku Worju postawiono tymczasowe piece, rury odprowadzające dym są zniszczone, w pomieszczeniach jest dym, szyby w oknach są potłuczone, cieknie z sufitu, nie ma stołów, taboretów, śpi się na gołych pryczach”.

Równie źle przedstawiała się sytuacja z wyżywieniem: „W specposiołkach rejonu priłuzskiego nie można kupić podstawowych artykułów żywnościowych [...], wszyscy osadnicy żywią się tylko czarnym chlebem i wodą. W specposiołkach Staraja Baza i Soksia oraz innych brakuje w sprzedaży chleba, przy dziennym zapotrzebowaniu 500 kg chleba w specposiołku Staraja Baza sprzedaje się tylko 250 kg”. W specposiołkach w rejonie żeleznodorożnym „zaopatrzenie osadników w artykuły żywnościowe jest wyjątkowo złe, w lesopunktach zupełnie nie ma jedzenia, ludzie żywią się tylko wrzątkiem bez cukru”. W rejonie syktywdyńskim „Lesprodtorg [przedsiębiorstwo zajmujące się handlem artykułami spożywczymi] nie dostarczył do specposiołków najpotrzebniejszych artykułów spożywczych ani przemysłowych, dla dzieci zupełnie nie ma tłuszczów, produktów mlecznych, kaszy. Brak towarów Lesprodtorg tłumaczy tym, jakoby nie ma nic w magazynie Komilesproduktorgu i nie przewiduje się dostaw”. W specposiołku Kojgorodok Baza w rejonie sysolskim „zapas artykułów spożywczych starczy na 5–6 dni, w magazynach w miejscowości Kojgorodok nie ma mąki, trzeba przywozić ją ze wsi Pałauz [...]. Nie ma warzyw, ryb, cukru, kasza dostarczana jest nieregularnie”.

Specpieriesieleńcy-bieżeńcy, którzy przybyli latem, mieli pewien czas na adaptację do warunków klimatycznych Północy, ale to była ich jedyna przewaga nad osadnikami. W osadach leśnych umieszczano ich, podobnie jak osadników, w nie nadających się do mieszkania barakach, przeznaczonych dla robotników sezonowych. Kłopoty z zaopatrzeniem też były takie same, jak w posiołkach dla osadników. W nieco lepszej sytuacji byli ci, którzy znali się na jakimś rzemiośle (np. kowale, szewcy, krawcy). Niektórym z nich, mimo zakazu, udało się osiedlić we wsiach, gdzie były lepsze warunki mieszkaniowe i lepsze zaopatrzenie w żywność.

Minął rok i prawie nic się nie zmieniło. W raporcie NKWD Komi ASRR o stanie specposiołków osadników i bieżeńców z 1 kwietnia 1941 stwierdzano: „W barakach, w których rozmieszczeni są specpieriesieleńcy jest zimno i wilgotno, w żadnym baraku nie ma podwójnych okien, nie zbudowano suszarni odzieży, ubrania suszy się tam, gdzie się mieszka. Nie ma pomieszczeń gospodarczych, pralnie do prania bielizny nie są urządzone i pierze się w pokojach, co powoduje wilgoć, nie ma oddzielnych kuchni, jedzenie przyrządza się w pomieszczeniach mieszkalnych”; z artykułów spożywczych „w wystarczającej ilości jest tylko mąka, pozostałych produktów i warzyw dostarcza się za mało [...]. W specposiołkach w rejonie priłuzskim i sysolskim zaopatrzenie w żywność jest wyjątkowo złe, na jedną osobę zdolną do pracy wydaje się po 1 kg chleba, a osobom nie pracującym po 200–300 g. Nie ma mięsa, ziemniaków i innych warzyw, kaszy, oleju, mięsa, cukru”.

Brakowało również odzieży roboczej i obuwia. Kierownictwo zjednoczenia „Komiles” we wrześniu 1940 było zmuszone zwrócić się do RKL Komi ASRR z prośbą o zorganizowanie produkcji ubrań roboczych i obuwia dla specpieriesieleńców w przedsiębiorstwach przemysłu terenowego (starania nie odniosły skutku). Sytuacja była rzeczywiście krytyczna: „Ludzie, którzy przybyli do pracy w przemyśle leśnym, poza damskimi i męskimi pantoflami, wełnianymi i jedwabnymi sukienkami, zupełnie nie mają ubrań roboczych, zwłaszcza na sezon zimowy. Teraz ci ludzie nie mają nawet ubrań letnich, ponieważ wszystkie porwały im się w lesie w ciągu lata. «Komiles» nie ma zapasów odzieży roboczej, poza niewielką ilością ubrań dla szoferów i traktorzystów. W związku z brakiem bielizny, butów, odzieży w chwili obecnej powstała wyjątkowo napięta sytuacja, ludzie nie chodzą do łaźni, bo nie mają w co się przebrać, pojawiły się wszy”. W Turjinskim lespromchozie „w lesie można spotkać kobiety w pantoflach balowych i jedwabnych sukienkach”. W Kojgorodzkim Miechlesopunkcie „robotnice w większości chodzą boso, ponieważ pantofle, które przywiozły ze sobą, już się zniszczyły. Boso pracują w czasie deszczu, a nocą przebywają w zimnym, nie ogrzewanym baraku”. Wiele osób od razu po przybyciu, w najcięższym okresie, było zmuszonych wymienić sukienki i pantofle na artykuły spożywcze.

6 czerwca 1940 RKL RFSRR przyjęła uchwałę nr 523/13s „O przedsięwzięciach dotyczących obsługi specpieriesieleńców-osadników w Komi ASRR”. Uchwała przewidywała zorganizowanie 15 punktów felczerskich i 2 punktów lekarskich, żłobków na 500 miejsc, przedszkoli na 390 miejsc, trzech domów dziecka, 13 szkół podstawowych dla 1540 uczniów i 9 niepełnych szkół średnich dla 680 uczniów. Jednak wszystkie wydatki związane z otwarciem szkół i placówek dla dzieci należało „pokryć z budżetu republikańskiego, dzięki oszczędnościom na wydatkach na oświatę”.

Do października 1940 utworzono przedszkola i żłobki w największych posiołkach, dwa domy dziecka (we wsiach Noszul i Spasporub w rejonie priłuzskim) i jeden dom inwalidów we wsi Noszul. Zapotrzebowanie na takie placówki było jednak o wiele większe. Na przedszkola najczęściej przeznaczano kilka izb w barakach. Inwalidów i osierocone dzieci przekazywano do innych domów inwalidów i domów dziecka. Pod koniec 1940 roku w 7 domach inwalidów w Komi ASRR przebywało 186 osadników i bieżeńców, a kolejnych 17 osób już otrzymało skierowania, ale jeszcze nie przybyło na miejsce. W końcu listopada 1940 w Noszulskim Domu Dziecka przebywało 40 dzieci, a w Spasporubskim — 53 dzieci z rodzin osadników. Kolejnych 88 dzieci przebywało w domach dziecka w miejscowościach Ajkino, Okwad (rejon ust’-wymski), Palewica, Zielenieck (rejon syktywdyński), Mieżadorsk, Niaszor (rejon sysolski), Kortkieros (rejon kortkieroski) oraz w Syktywkarze.

Duże trudności napotykało otwieranie szkół dla deportowanych dzieci. Na prośbę OITK NKWD Komi ASRR Ludowy Komisariat Oświaty (Narkompros) Komi ASRR przygotował informację o placówkach dla dzieci według stanu z 1 listopada 1940. Wynika z niej, że „objęciu nauczaniem” podlegało 3434 dzieci, do tego czasu zorganizowano 20 szkół podstawowych dla 1437 uczniów, a kolejnych 435 dzieci uczyło się w już istniejących szkołach (dane te nie są pełne, ponieważ brak informacji z rejonu priłuzskiego). W dokumentach finansowych Narkomprosu Komi ASRR zauważano, że do końca roku planowano utworzyć 41 szkół podstawowych, podczas gdy w rzeczywistości do 15 listopada działały 33 szkoły dla 1820 uczniów. Ponadto 784 dzieci uczyło się w dodatkowo utworzonych klasach przy już istniejących szkołach, z tym że większość z nich musiała mieszkać w internatach, ponieważ szkoły znajdowały się w innych miejscowościach. We wspomnianej informacji Narkomprosu podkreślano, że za niewykonanie planu otwierania szkół winę ponoszą organizacje gospodarcze, które „zbyt mało troszczą się o szkoły i nie przydzielają w odpowiednim terminie pomieszczeń”.

Nauczanie dzieci deportowanych było mało skuteczne. Złe warunki życia w internatach sprawiały, że dzieci uciekały do domów. Ważnym czynnikiem była również niechęć do rozstawania się z rodziną, tęsknota za rodzicami. Jednak poważne problemy stwarzało nauczanie także tych dzieci, które były przy rodzinach i powinny chodzić do szkoły w swoim lub sąsiednim posiołku. Były dzieci, które tylko zaliczano do uczniów, ale w rzeczywistości nie chodziły do szkoły przy aprobacie rodziców. Jedną z przyczyn niskiej frekwencji był brak obuwia i ciepłej odzieży. Dzieci często chorowały, co również miało wpływ na obecność w szkole i wyniki w nauce.

Były również i inne, niematerialne przyczyny ucieczek i nieobecności w szkole. Dzieci nie chciały uczyć się w sowieckich szkołach, w których zabraniano mówić po polsku, modlić się, nie pozwalano na ulubione zabawy, wychwalano osiągnięcia kraju, który dla nich był obcy i wrogi. Uczniowie wszelkimi sposobami opierali się sowietyzacji, walczyli o swoje prawo do tożsamości narodowej.

Władzom nie udało się zorganizować przyzwoitej opieki medycznej dla deportowanych. Zgodnie z raportem Ludowego Komisariatu Ochrony Zdrowia (Narkomzdrawu) Komi ASRR, przesłanym do RKL Komi ASRR na początku maja 1940, punkty medyczne były tylko w ośmiu posiołkach, w których przebywali osadnicy: Noszul-Bazie, Czornyszu i Mutnicy (w rejonie letskim), w Wierju, Kriażsku i Lesozawodzie (w rejonie syktywdyńskim) oraz w Kyłtowo-Bazie w rejonie żeleznodorożnym i w Kojgorodzkiej Miechbazie w rejonie sysolskim. Narkomzdraw Komi ASRR utworzył pięć nowych punktów felczerskich, a do punktu w posiołku Kojgorodzka Miechbaza skierował trzeciego felczera do pomocy dwóm już tam zatrudnionym. To jednak wyraźnie nie wystarczyło. Jak stwierdza się w raporcie Narkomzdrawu, „podjęto starania w Radzie Komisarzy Ludowych Komi ASRR o przydział dodatkowych środków, ale pieniędzy odmówiono, wydano dyspozycję wszystkim rejonowym wydziałom zdrowia dotyczącą stałej obsługi medycznej i w razie konieczności otwierania punktów felczerskich dzięki innemu podziałowi środków z budżetu rejonowego na ochronę zdrowia”.

W nieco lepszej sytuacji znaleźli się przybyli latem specpieriesieleńcy-bieżeńcy. Większość z nich osiedlono w posiołkach, w których były punkty medyczne: Kyłtowo-Baza, Wietju, Bożjudor (rejon żeleznodorożny), Lesozawod, Kriażsk, Strojtriest, Kirpicznyj Zawod, Krasnyj Zaton i Niuwczym (rejon syktywdyński) oraz Kokwickij i Madmas (rejon ust’-wymski). Pozostałe posiołki w zasadzie położone były w pobliżu wsi lub dużych osiedli robotniczych z punktami felczerskimi, przychodniami, a nawet szpitalami.

Opieka medyczna w wiejskich rejonach Komi ASRR była bardzo słabo rozwinięta. Odczuwano brak wykwalifikowanej kadry, sprzętu, lekarstw. Przybycie dużych grup specpieriesieleńców jeszcze pogorszyło sytuację. Nieliczni lekarze i felczerzy musieli regularnie wyjeżdżać do posiołków, w których nie było punktów medycznych, a takie wyjazdy trwały czasem kilka tygodni. Mogli udzielać co najwyżej elementarnej pomocy lekarskiej, głównie jednak wypisywali zwolnienia z pracy.

Tymczasem biorąc pod uwagę warunki, w jakich żyli i pracowali deportowani, opieka medyczna była niezbędna. Deportowani nie byli przyzwyczajeni do pracy w lesie, nie przestrzegali zasad bezpieczeństwa, co powodowało liczne urazy, również ze skutkiem śmiertelnym. W syktywkarskim Lesozawodzie, jak wykazała kontrola w lutym 1941, „aparat administracyjny [...] w ogóle nie prowadzi szkoleń wśród specpieriesieleńców dotyczących zasad bezpieczeństwa, na skutek czego było kilka przypadków ciężkich urazów i zranień; tylko we wrześniu zarejestrowano trzy przypadki urazów przy pracy”. W Objaczewskim Lestranchozie w styczniu–lutym 1941 poważnych urazów doznało czterech specpieriesieleńców. Są to przykłady ciężkich wypadków przy pracy, pociągających za sobą długotrwałe leczenie. Lekkie urazy (stłuczenia, skaleczenia itp.) nie były odnotowywane w dokumentach.

Ponieważ przedsiębiorstwa leśne nie były w stanie zapewnić swoim robotnikom dostatecznej ilości odzieży i obuwia, normalnych warunków życia, dochodziło do masowych zachorowań. W sprawozdaniach i informacjach o sytuacji specpieriesieleńców z jesieni 1940 i zimy 1941 regularnie pojawiają się wzmianki o odmrożeniach. Na przykład w lesouczastku (odcinku leśnym) Wierchnij Dżudżys należącym do Sysolskiego Lespromchozu w listopadzie 1940 „z powodu braku ciepłej odzieży i obuwia [...] zdarzyły się cztery przypadki odmrożenia nóg przez specpieriesieleńców”. W raporcie NKWD Komi ASRR o sytuacji specpieriesieleńców w syktywkarskim Lesozawodzie i Maksakowce stwierdzano: „W okresie silnych mrozów były przypadki odmrożenia przez specpieriesieleńców rąk i nóg. Na początku 1941 roku w zakładach leśnych zanotowano siedem przypadków odmrożeń, a w Maksakowskiej Zapani dwa przypadki”. W informacji NKWD Komi ASRR o sytuacji specpieriesieleńców w rejonie priłuzskim na początku 1941 roku pisano: „Niektórzy specpieriesieleńcy wychodzą do pracy w marynarkach i podartych butach, wskutek tego w styczniu tylko w posiołku Staraja Baza odmrożeniom uległo 20 osób”. Według danych NKWD Komi ASRR zimą 1941 roku w Kriażskim Miechlesopunkcie „były 33 przypadki odmrożeń pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia [...]. Z braku ciepłej odzieży i obuwia w Noszulskim i Objaczewskim Lestranchozie COLES-u NKPS w ciągu stycznia i lutego odmrożeń doznało 90 osób”. Mowa tylko o poważniejszych odmrożeniach, pociągających za sobą niezdolność do pracy.

Stałe niedożywienie w połączeniu z ciężką pracą szybko prowadziło do osłabienia organizmu i zapadania na choroby przewlekłe. Szczególnie ciężko znosiły niedożywienie delikatne organizmy dzieci. Już w kwietniu 1940, jak wynika z informacji naczelnika Priłuzskiego Wydziału Rejonowego NKWD, wiele dzieci zaczęło puchnąć z głodu, „wszystkie dzieci w wieku przedszkolnym chorują i są wątłe”, „stan zdrowia dzieci pogarsza się, zdarzają się przypadki zachorowań na odrę”. Wkrótce we wszystkich rejonach pojawiły się szkorbut, dystrofia i gruźlica. Ze specposiołków stale napływały informacje o epidemiach. W 1940 roku w republice było 149 przypadków zachorowania na tyfus plamisty i 325 na dur brzuszny, spośród nich odpowiednio 44 i 233 przypadki dotyczyły „nowo przybyłego kontyngentu”.

Z powodu awitaminozy szybko rosła liczba zachorowań infekcyjnych. W kwietniu 1941 komisja Ludowego Komisariatu Ochrony Zdrowia Komi ASRR poinformowała, że w posiołku Łopja „chorują wszyscy”. W maju tegoż roku w posiołku Kriażsk dwukrotnie wzrosła liczba przypadków zachorowań na dyzenterię. Komisja zauważała, że „choroba wywołana jest awitaminozą spowodowaną niedożywieniem”. Zimą 1940–1941 wiele osób zapadło na „kurzą ślepotę”. Tylko w posiołku syktywkarskiego Lesozawodu do lutego 1941 chorowało na nią około 60 osób, a w marcu 1941 w rejonie priłuzskim na „kurzą ślepotę” cierpiała większość specpieriesieleńców.

Obywatele polscy pozostawali pod szczególną kontrolą organów NKWD, które traktowały deportowanych jak „element niepewny, nastawiony antysowiecko”. Osadnicy i bieżeńcy nie chcieli poddać się sowietyzacji ani zrezygnować z ojczystego języka, kultury, obyczajów, norm i wartości, widząc w nich gwarancję zachowania etnicznej i społecznej wspólnoty. Polacy katolicy i Żydzi judaiści zachowywali tożsamość wyznaniową, walcząc o prawo do wyznawania wiary przodków i widząc w niej także obronę przed komunistycznymi wpływami.

Deportowani jednoznacznie oceniali życie w ZSRR i politykę rządu sowieckiego. Przytoczmy kilka charakterystycznych wypowiedzi, zanotowanych w raportach NKWD do Obwodowego Komitetu WKP(b) Komi ASRR od wiosny do jesieni 1940: „w Polsce mówiono, że Rosja jest bogata, ma dużo fabryk, zakładów, towarów przemysłowych i żywności, a teraz widzimy to na własne oczy i przekonaliśmy się, że w ZSRR niczego nie ma i nie będzie. Po co przywieziono nas tu na śmierć? Lepiej by było, gdyby rozstrzelali tam na miejscu”; „w Związku Radzieckim żyje się bardzo źle, niczego nie ma, zmuszają do pracy w dzień i w nocy, za pracę nic nie płacą, jeśli się coś powie, to od razu aresztują, tak długo żyć się nie da, państwa kapitalistyczne wszystko widzą i podejmują kroki, aby wybawić naród od takiego życia”.

Negatywna ocena sowieckiej rzeczywistości w sposób naturalny przenosiła się na przedstawicieli władzy — zarówno przywódców państwa, jak i przedstawicieli władz niskiego szczebla, z którymi deportowani mieli do czynienia na co dzień. Uważano, że są osobiście odpowiedzialni za złe zaopatrzenie i brak pracy. W dodatku oni sami prowokowali taki stosunek swoim grubiaństwem, chamstwem wobec osadników i bieżeńców.

W raporcie komisji Narkomlesu (sierpień 1940) stwierdzano m.in.: „Narzekania specpieriesieleńców na nienormalne warunki bytowe, złe zaopatrzenie, niewypłacanie zarobków często spotykają się z wulgarnymi odpowiedziami, że nie mają prawa niczego żądać od administracji przedsiębiorstw”. Komendant jednego z posiołków krzyczał na specpieriesieleńców, że „zostali tu przysłani do lasu jako wysiedleńcy i jeśli w tej chwili zaopatrzenie jest złe, to będzie jeszcze gorsze, że przed wami tutaj już dużo ludzi umarło i tak samo będzie z wami”.

Według niepełnych danych ze sprawozdawczości NKWD Komi ASRR, w 1940 roku zbiegło ponad 60 osób. Trzeba jednak mieć na uwadze, że często za ucieczkę uznawano czasowe opuszczenie posiołka z innym zamiarem. Prawdziwych ucieczek było niewiele. Wszyscy uciekinierzy — jak należało się spodziewać — zostali schwytani, aresztowani i skazani. Jak wynika z raportu NKWD Komi ASRR, w pierwszym kwartale 1941 miały miejsce zaledwie trzy nieudane ucieczki. Aby zapobiec ucieczkom „organizowano specjalne grupy, składające się z komunistów, komsomolców i aktywu wiejskiego. Na trasie z Syktywkaru do miejscowości Muraszy we wsi Łowla stale przebywa odcinkowy pełnomocnik tow. Bugujew, którego zadaniem jest zatrzymywanie zbiegłych specpieriesieleńców”.

Najbardziej masową formą protestu były skargi i odmowy wychodzenia do pracy. W informacji NKWD Komi ASRR z maja 1940 cytowane są charakterystyczne wypowiedzi osiedlonych w posiołku Gyrkaszor: „Trzeba zorganizować się w barakach, zwrócić do komendanta i prosić go o pozwolenie na napisanie listu do Stalina o tym, co się tu wyprawia”. Czasami żywiołowo organizowano wiece. Naczelnik Priłuzskiego Wydziału Rejonowego NKWD napisał, że w posiołku Staraja Baza „17 kwietnia br. wszyscy osadnicy zebrali się koło pomieszczenia komendantury i żądają: Karmcie nas albo zabijcie”. Naczelnik ostrzegał, że „jeśli taka sytuacja z zaopatrzeniem i warunkami życia będzie nadal, to w niektórych specposiołkach na pewno wybuchnie powstanie”.

Odmawianie wyjścia do pracy było szczególnie częste w pierwszym półroczu pobytu na zesłaniu. Specpieriesieleńcy protestowali w ten sposób przeciwko niewypłacaniu im zarobków i trudnościom w zaopatrzeniu w artykuły spożywcze. Na przykład zgodnie z raportami NKWD Komi ASRR „w posiołku Łopju 14–15 maja chleba nie sprzedawano zupełnie i z tego powodu 15 maja 157 osób odmówiło dalszej pracy w lesie”; „31 marca 1940 w specposiołku Gyrkaszor 14 osób spośród zdolnych do pracy osadników odmówiło wyjścia do pracy z powodu braku środków na zakup artykułów spożywczych”. W posiołkach Staraja Baza i Jagszordin od marca do grudnia 1940 z powodu „niestawiania się do pracy nie przepracowano 679 roboczodniówek”.

W celu zaprowadzenia porządku w posiołkach komendanci stosowali kary administracyjne przewidziane w „Regulaminie specposiołków...” — grzywny i areszty. Tylko w pierwszym kwartale 1941 w specposiołkach w Komi ASRR „za złamanie wewnętrznego regulaminu” nałożono grzywny na 92 osoby i aresztowano 50 osób na okres do 5 dni. Informacje o nałożeniu kar administracyjnych spotyka się prawie w połowie teczek osobowych specpieriesieleńców. Przyczyny nakładania kar były bardzo różne: niewykonanie polecenia sprzątania terenu, odmowa wyjścia do pracy, brud w pomieszczeniach mieszkalnych, oszczerstwa pod adresem administracji przedsiębiorstw, kłótnie sąsiedzkie.

W pierwszej połowie 1940 roku grzywny i aresztowania na podstawie decyzji komendantów posiołków były główną karą za odmowę pracy i naruszenie dyscypliny. Od lipca 1940 zaczęto stosować przepisy Dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 26 czerwca 1940 „O przejściu na ośmiogodzinny dzień roboczy, na siedmiodniowy tydzień pracy i o zakazie samowolnego odchodzenia pracowników z zakładów pracy”. Zgodnie z dekretem za opuszczenie pracy lub wyjście z niej przed czasem przewidziana była kara w postaci „robót poprawczych” w miejscu zatrudnienia lub od 2 do 4 miesięcy więzienia.

Według danych NKWD Komi ASRR dotyczących wyroków wydanych na specpieriesieleńców w pierwszym kwartale 1941, „za naruszenie dyscypliny pracy skazano […] 362 osoby, z czego 256 osób na «roboty poprawcze», a 106 na kary więzienia”. Tylko w posiołkach Jagszordin i Staraja Baza w rejonie priłuzskim w okresie od lipca do grudnia 1940 skazano 62 osadników. Od chwili wejścia w życie wspomnianego dekretu do stycznia 1941 skazano 89 osadników i bieżeńców w posiołkach syktywkarskiego Lesozawodu i 15 w Maksakowskiej Zapani. Liczne antysowieckie wystąpienia polskich obywateli („wypowiedzi antysowieckie”, ucieczki, skargi, strajki, oszczerstwa pod adresem władz) były przyczyną aresztowań i pociągania do odpowiedzialności karnej z artykułu 58 Kodeksu Karnego (kk) RFSRR. Na podstawie teczek śledczych ustalono, że od 1940 roku do lipca 1941 aresztowano 88 deportowanych Polaków, 46 Żydów, 8 Białorusinów i Ukraińców.

Większość procesów przeciwko specpieriesieleńcom miała charakter grupowy. Pierwszy z nich dotyczył „kontrrewolucyjnej organizacji” w posiołkach Jagszordin i Staraja Baza. Sprawa zaczęła się od aresztowania 6 września 1940 Piotra Wylęgały, Józefa Kaflewskiego, Stanisława Pikusa, Ignacego Szota i braci Władysława i Jana Sygów. Mężczyźni ci po długich przygotowaniach uciekli 25 sierpnia, ale zostali zatrzymani. Początkowo oskarżono ich tylko o ucieczkę (art. 82 cz. 2 kk RFSRR). Jednak po trzech miesiącach, na podstawie licznych agenturalnych doniesień o ich „antysowieckich wypowiedziach” i informacji komendanta o jednostkowych lub masowych odmowach podjęcia pracy (sabotażu), śledczy postanowili nadać sprawie charakter polityczny, oskarżając ich o udział w „organizacji kontrrewolucyjnej”. W okresie od 23 do 25 grudnia 1940 aresztowano kolejne osoby: Andrzeja Witosa i jego syna Tadeusza, Mateusza Wyspiańskiego, Kazimierza Graba, Stanisława Długosza, Władysława Drozda, Antoniego Zdeba, Stanisława Króla, Józefa Misiewicza, braci Jana i Józefa Pyłków, Jana Sochę, Michała Sobkowicza, braci Ludwika i Józefa Chmielowskich oraz Kazimierza Jastrzębskiego.

W akcie oskarżenia z 21 maja 1941 stwierdzano, że „oskarżeni w niniejszej sprawie [...] od chwili osiedlenia w Komi ASRR, na skutek swojej nienawiści do władzy sowieckiej do wiosny 1940 roku weszli w skład ugrupowania kontrrewolucyjnego”. Postawiono im zarzut „organizowania zgromadzeń kontrrewolucyjnych i propagandy antysowieckiej, sabotażu antysowieckiego, to znaczy odmowy wykonywania powierzonej im pracy w specposiołkach”, zorganizowanie ucieczki, dążenie do „podburzania specpieriesieleńców przeciwko władzy sowieckiej”.

Za przywódców „organizacji kontrrewolucyjnej” uznano Andrzeja Witosa i Ludwika Chmielowskiego. Andrzej Witos, brat wybitnego polityka, byłego premiera Wincentego Witosa, był jedynym znanym działaczem społecznym wśród osadników w Komi ASRR, byłym posłem na sejm. Pozwoliło to na nadanie sprawie odpowiedniej rangi.

17 lipca 1941 Sąd Najwyższy Komi ASRR skazał 10 osób na najwyższy wymiar kary (rozstrzelanie), a 12 osób na 10 lat pozbawienia wolności. Ponieważ sprawę rozpatrywał sąd, a nie Kolegium Specjalne (OSO), to skazani mieli prawo do apelacji, co oddaliło termin wykonania wyroku. Orzeczeniem Sądu Najwyższego RFSRR z 20 sierpnia 1941 karę śmierci zamieniono im na 10 lat pozbawienia wolności, a po kolejnym miesiącu wszyscy zostali zwolnieni na mocy amnestii dla obywateli polskich z 12 sierpnia 1941.

W związku ze sprawą „organizacji kontrrewolucyjnej” w posiołkach Jagszordin i Staraja Baza pod koniec grudnia 1940 aresztowano jeszcze cztery osoby: Franciszka Drozda, Wojciecha Turbiarza, Adama Ożgę i księdza Tadeusza Teligę (który dobrowolnie pojechał na zesłanie ze swoimi parafianami), jednak nie udowodniono im przynależności do tej „organizacji”. 21 maja 1941 śledztwa w ich sprawie zostały zamknięte, gdyż „fakty wypowiedzi antysowieckich” okazały się niewystarczające do pociągnięcia do odpowiedzialności za „agitację antysowiecką”, a śledczy nie stwierdzili innych „przejawów działalności kontrrewolucyjnej”. Wszyscy aresztowani zostali zwolnieni.

Po opisanej „sprawie organizacji kontrrewolucyjnej” aresztowania były nieliczne. Sytuacja gwałtownie się zmieniła po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Wykonując rozkazy dotyczące zwiększenia czujności i ujawniania „elementów społecznie niebezpiecznych”, NKWD w okresie od 25 czerwca do 11 lipca 1941 aresztowało ponad 60 osadników i bieżeńców (w tym samym czasie doszło do masowych aresztowań w łagrach, głównie przedstawicieli „narodowości, których kraje walczą ze Związkiem Radzieckim”). Prawie wszystkim postawiono standardowy zarzut „propagandy antysowieckiej”, a niektórym również „sabotażu kontrrewolucyjnego”.

25 czerwca 1941 aresztowano 12 osadników z posiołka Lesozawod. Większość z nich wzajemnie się nie znała, dlatego zarzuty postawiono każdemu z osobna lub grupom po dwie–trzy osoby. 30 czerwca aresztowano pięciu członków „ugrupowania kontrrewolucyjnego” w posiołku Korża. Wszystkich oskarżono o „wypowiedzi antysowieckie”. Następnie doszło do aresztowania członków dwóch liczniejszych „organizacji kontrrewolucyjnych”. 1 lipca aresztowano 17 osób w posiołku Łopja w rejonie priłuzskim. Oskarżenie o „agitację kontrrewolucyjną przeciwko władzy radzieckiej i rozpowszechnianie prowokacyjnych defetystycznych pogłosek i nastrojów” przedstawiono im 14 lipca, ale pod koniec sierpnia zwolniono ich na mocy amnestii dla obywateli polskich. Wyjątkami byli Jan Kuryło i Jan Franc, których sądzono 31 października 1941 (pierwszy został skazany na 10 lat pozbawienia wolności, a drugi na rozstrzelanie) i zwolniono dopiero w grudniu. 3 lipca aresztowano 14 bieżeńców z posiołka „31 kwartał” (rejon kortkieroski), których oskarżono o „agitację antysowiecką i sabotaż”. 30 sierpnia 1941 ich sprawa została umorzona.

30 lipca 1941 zostało zawarte porozumienie między ZSRR a rządem polskim na uchodźstwie, przewidujące m.in. przywrócenie stosunków dyplomatycznych, utworzenie na terenie ZSRR Armii Polskiej i (na podstawie oddzielnego protokołu) „amnestię dla Polaków uwięzionych i przebywających na zesłaniu”. Amnestię ogłoszono Dekretem Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 12 sierpnia 1941. Tego samego dnia została przyjęta tajna uchwała RKL ZSRR i KC WKP(b), formułująca główne zasady przeprowadzania amnestii i określająca kategorie amnestionowanych. Podstawę uchwały stanowił projekt, który powstał w pierwszych dniach sierpnia 1941. Zwalniani obywatele polscy mieli prawo „swobodnego zamieszkiwania na terytorium ZSRR, z wyjątkiem strefy granicznej, stref zakazanych, terenów, na których ogłoszono stan wojenny, i miast pierwszej i drugiej kategorii, objętych specjalnymi przepisami pobytu”. Organa NKWD musiały wystawić zwalnianym tymczasowy dowód tożsamości — udostowierienije (zaświadczenie), które po zarejestrowaniu w ambasadzie polskiej i otrzymaniu polskich dokumentów należało zamienić na kartę stałego pobytu dla cudzoziemców.

„Zdejmowanie deportowanych z ewidencji specosiedlenia” zaczęło się w połowie sierpnia. Już pod koniec października formalna część pracy związanej ze zwalnianiem deportowanych została w zasadzie zakończona. Według danych I Wydziału Specjalnego NKWD Komi ASRR do 9 października 1941 zwolniono 17 966 deportowanych spośród 19 330 specpieriesieleńców i ssylnoposieleńców, wliczając w to 91 osób skazanych i 97 osób, wobec których toczyło się śledztwo, a do 11 października — 18 029 osób. Zwalnianie specpieriesieleńców i ssylnoposieleńców zostało całkowicie zakończone do początku 1942 roku, natomiast zwalnianie więźniów z łagrów zakończono w zasadzie dopiero na wiosnę.

Ogólne dane o liczebności i przemieszczaniu się amnestionowanych zostały podane w informacji, sporządzonej przez Wydział Kontrolno-Rewizyjny (KRO) NKWD Komi ASRR w grudniu 1942 (ale przytoczono w niej liczby z wcześniejszego okresu, prawdopodobnie z początku roku). Ogółem zwolniono 50 375 osób, spośród nich 32 448 z łagrów, a 17 927 ze specosiedlenia (przypuszczalnie w informacji nie zostali uwzględnieni ssylnoposieleńcy oraz specpieriesieleńcy znajdujący się „pod śledztwem” i skazani). Nie zwolniono 115 specpieriesieleńców i ponad 400 więźniów. Wśród specpieriesieleńców, którzy nie zostali zwolnieni było kilku Niemców, ale większość stanowili Ukraińcy należący lub podejrzewani o przynależność do Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich. W styczniu 1942 było ich 60, a zgodnie z adnotacją w informacji — 90 osób. Na podstawie rozporządzenia NKWD ZSRR z 27 stycznia 1942 wszyscy oni otrzymali status administratiwno-ssylnych. Według danych z końca 1942 roku nie zostało zwolnionych również 25 specpieriesieleńców aresztowanych i przebywających w więzieniu w Syktywkarze. Poza granice Komi ASRR wyjechało 20 806 byłych więźniów, z czego około 15 tysięcy do armii Andersa. Spośród specpieriesieleńców oficjalnie Republikę Komi opuściło 866 osób (nie licząc powołanych do polskiego wojska). Pozostało w republice 12 166 zwolnionych z łagrów i 17 061 byłych specpieriesieleńców.

Tak więc według oficjalnych danych na koniec 1942 roku liczba obywateli polskich pozostałych w republice wynosiła 29,2 tysiąca osób. W rzeczywistości było ich o wiele mniej. NKWD nie było w stanie kontrolować, ile zwolnionych osób wyjeżdża lub przybywa do miejscowości położonych w Komi ASRR, ani ile wyjeżdża poza granice republiki. W sprawozdaniach rejonowych wydziałów NKWD dotyczących zwalniania podawano, gdzie deportowani zamierzali się osiedlić. W analogiczny sposób prowadzono ewidencję osób zwalnianych z łagrów. Prawdopodobnie w informacji sporządzonej przez KRO NKWD Komi ASRR w grudniu 1942 znalazły się właśnie te dane. Wiadomo jednak, że wielu deportowanych bez oficjalnej zgody wyjeżdżało do leżących w sąsiedztwie obwodów kirowskiego i archangielskiego, ale zaliczano ich do tych, którzy „wyrazili chęć pozostania w Komi ASRR”. Prawdopodobnie liczba obywateli polskich, którzy pozostali w republice, nieznacznie przekraczała 12 tysięcy osób.

Większość z tych, którzy zostali, stanowili byli specpieriesieleńcy. W odróżnieniu od zwalnianych z łagrów (głównie mężczyzn w wieku poborowym, nie mających rodzin), którzy chcieli jak najszybciej wyjechać, deportowani (całe rodziny z kobietami i dziećmi oraz osobami w podeszłym wieku) woleli pozostać na miejscu. Miejscowe władze starały się nie dopuścić do ich wyjazdu, nie chcąc tracić siły roboczej, szczególnie deficytowej w czasie wojny.

Rząd ZSRR wyraził zgodę na tworzenie delegatur Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w celu udzielania pomocy obywatelom polskim. 22 grudnia 1941 Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych ZSRR zatwierdził „Postanowienia o zakresie działalności przedstawicieli Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej”, a 27 grudnia — wykaz rejonów, w których powinny znajdować się delegatury. W sumie utworzono 36 przedstawicielstw, w tym również w Komi ASRR. Delegatura w Syktywkarze de facto zaczęła pracę już we wrześniu– październiku 1941, gdy został mianowany i przystąpił do pełnienia swoich obowiązków delegat Tadeusz Grygier (od kwietnia 1942 delegatem został jego dotychczasowy zastępca Stanisław Winiarczyk). Ambasada zatwierdziła personel delegatury składający się z 27 osób.

Do wiosny 1942 został skompletowany zespół mężów zaufania delegatury w dziewięciu południowych i środkowych rejonach Komi ASRR (Ludowy Komisariat Spraw Zagranicznych ZSRR zatwierdził go 24 marca 1942). W spisie rejonowych mężów zaufania według stanu z 9 maja 1942 było dwanaście osób. Wyznaczali oni swoich przedstawicieli w poszczególnych osadach, wsiach i przedsiębiorstwach. Wiosną 1942 roku w Syktywkarze wraz z okolicznymi posiołkami było 19 mężów zaufania, w rejonie priłuzskim — 18, w sysolskim — 12, syktywdyńskim — 7, kortkieroskim i storożewskim — 8, ust’-kułomskim — 5, żeleznodorożnym — 2, ust’-wymskim i letskim — po jednym. Do końca 1942 roku liczba mężów zaufania wzrosła do 88 osób.

W pierwszych miesiącach delegatura zajmowała się głównie sporządzaniem spisów swoich podopiecznych, kontrolowaniem zwolnień z łagrów, organizowaniem wyjazdów ochotników do armii Andersa. Objęła nadzorem polskie szkoły, przedszkola, domy dziecka i domy dla inwalidów. Dzięki środkom przyznanym przez polski rząd rozbudowała sieć instytucji socjalnych. Z informacji KRO NKWD Komi ASRR na temat polskich placówek dobroczynnych wynika, że na początku lutego 1943 pod opieką delegatury były domy inwalidów we wsiach Ib, Piezmog i Letka (wiosną 1943 przebywało w nich 143 obywateli polskich), 10 przedszkoli w Syktywkarze oraz w rejonach syktywdyńskim i priłuzskim, żłobki we wsiach Dodź, Piezmog, Kortkieros (w sumie w 13 przedszkolach i żłobkach było 409 dzieci), domy dziecka w osiedlach Dyrnoskiej Cegielni (Syktywkar), we wsiach Wylgort, Wotcza i Kojgorodok (przebywało w nich łącznie 258 dzieci). W sprawozdaniach dotyczących polskich placówek dla dzieci na początku marca 1943 wymieniany jest jeszcze dom dziecka we wsi Dodź, w którym było 73 dzieci. W syktywkarskich osiedlach Lesozawod, Strojtriest i Maksakowka oraz we wsi Objaczewo i w siedmiu posiołkach rejonu priłuzskiego oficjalnie istniało 11 polskich szkół, ale w rzeczywistości było ich znacznie więcej (większość szkół nie miała własnych budynków ani mienia i dlatego nie była uwzględniana).

Od jesieni 1941 do Komi ASRR zaczęła napływać pomoc finansowa i materialna (odzież, żywność, lekarstwa) od rządu polskiego, Czerwonego Krzyża i innych organizacji dobroczynnych. Jej przyjmowaniem, przechowywaniem i rozdzielaniem zajmowała się delegatura polska. Utworzono dwa magazyny w Syktywkarze oraz pomieszczenia magazynowe we wsiach: Wizinga, Objaczewo, Ust’-Kułom, Wogwazdino, Kortkieros i Ajkino. Nadzorowali je rejonowi pełnomocnicy delegatury, a w posiołkach wyznaczono osoby odpowiedzialne za przyznawanie pomocy. Rozdzielane pieniądze, artykuły żywnościowe i odzież nie mogły zaspokoić potrzeb wszystkich rodzin, jednak były dla nich znaczącą pomocą.

Amnestia umożliwiła obywatelom polskim w miarę swobodne przemieszczanie się w granicach Komi ASRR, ale nie poprawiła ich sytuacji materialno-bytowej. Delegatura polska wiele razy wysyłała do władz informacje o ciężkiej sytuacji Polaków. Rząd Komi nie mógł jednak udzielić żadnej dodatkowej pomocy. Na przykład pod koniec grudnia 1941 przedstawiciel delegatury w rejonie priłuzskim Andrzej Witos wysłał do RKL Komi ASRR prośbę o zapewnienie polskim robotnikom ciepłej odzieży i obuwia, ponieważ rzeczy przywiezione przez nich ze sobą już się zniszczyły, a praca na mrozie w podartych butach powoduje odmrożenia nóg i w następstwie nieobecność w pracy. Witos zauważał też, że Polacy mający liczne rodziny nie mogą zapewnić im wyżywienia w stołówkach (dzienny zarobek wynosił 7–8 rubli, a koszt wyżywienia 5–6 rubli od osoby) i prosił o wydawanie artykułów żywnościowych bezpośrednio robotnikom — „w takiej ilości, jaka przypada na jednego członka rodziny”. Prośby pełnomocnika delegatury nie zostały jednak spełnione.

W połowie 1942 roku nastąpiło „ochłodzenie” w stosunkach sowiecko-polskich. Rząd sowiecki z większym rozdrażnieniem reagował na „przejawy wrogiej działalności” ambasady polskiej i jej regionalnych przedstawicielstw. W tym też okresie ograniczono działalność delegatur. Powodem tego były rzekomo wrogie, szpiegowskie działania wielu przedstawicieli ambasady. Za „działalność antysowiecką” wydalono szefa Polskiej Misji Wojskowej, dwóch pierwszych i dwóch drugich sekretarzy, kilku attache ambasady; aresztowano 109 mężów zaufania i pracowników regionalnych przedstawicielstw. 14 października 1942 Biuro Polityczne KC WKP(b) zdecydowało o „skierowaniu do rozpatrzenia przez trybunały wojenne” spraw wobec 16 osób, „prowadzących szpiegowską i inną wrogą działalność przeciwko ZSRR w najbardziej zaciekłej i aktywnej formie”. Decyzją OSO przy NKWD ZSRR postanowiono „wydalić za granice ZSRR” 78 osób. Jednocześnie umorzono sprawy wobec 15 innych aresztowanych. Wśród wydalonych z ZSRR był delegat ambasady polskiej w Komi ASRR Stanisław Winiarczyk i mąż zaufania w rejonie uchtyńskim Jerzy Domański oraz Jan Pająk. Wśród zwolnionych natomiast — zastępca sekretarza delegatury Eleonora Winczewska i mąż zaufania Aleksander Juszkiewicz. Niektórzy pracownicy delegatury zostali aresztowani i skazani za „nadużywanie stanowiska” i „popełnione malwersacje”.

Władze Komi ASRR oficjalnie nie podjęły decyzji o zamknięciu delegatury, ale po aresztowaniu i wydaleniu pracowników delegatura de facto przestała istnieć. Nadal działały jednak polskie organizacje dobroczynne. W styczniu 1943 władze republiki otrzymały polecenie objęcia kontroli nad tymi organizacjami i przekazania ich odpowiednim komisariatom ludowym. W lutym i na początku marca 1943 sporządzono szczegółowe spisy organizacji i zaczęto przekazywać je w gestię Ludowego Komisariatu Ubezpieczeń Społecznych. W okresie od 11 do 19 marca 1943 przedstawiciele NKWD przejęli magazyny i mienie delegatur w Syktywkarze i w rejonach syktywdyńskim, sysolskim, priłuzskim, kortkieroskim, ust’-kułomskim i ust’-wymskim.

15 stycznia 1943 KC WKP(b) przyjął uchwałę „O sowieckim obywatelstwie niektórych kategorii byłych obywateli polskich” i zaakceptował notę Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych ZSRR z grudnia 1941, stwierdzającą, że niektóre kategorie osób narodowości polskiej nie będą nadal wykluczane spod działania ustawy o obywatelstwie sowieckim. Uchwała nakazywała NKWD ZSRR w terminie trzech miesięcy wydać paszporty sowieckie osobom, które do 1–2 listopada 1939 miały obywatelstwo polskie. 9 lutego 1943 został wydany rozkaz NKWD ZSRR nr 00205 „o wydaniu paszportów sowieckich osobom będącym obywatelami polskimi do 1–2 listopada 1939 roku”. Wielu Polaków odmówiło przyjęcia obywatelstwa sowieckiego. 10 marca prokuratura i Ludowy Komisariat Sprawiedliwości Komi ASRR rozesłały do prokuratur i sądów rejonowych instrukcję, zgodnie z którą z osobami demonstracyjnie odmawiającymi przyjęcia paszportu należało przeprowadzić rozmowy wyjaśniające, a jeśli to nie poskutkuje, takie osoby powinno się aresztować i kierować pod sąd. Sędziowie mieli rozpatrywać wszystkie sprawy w terminie pięciu dni, „stosując surowe kary, z obowiązkowym uwięzieniem oskarżonego po wydaniu wyroku”. Osoby, które przed rozprawą sądową wycofają swoją odmowę i wyrażą chęć przyjęcia paszportu, należało zwolnić, a ich sprawy umorzyć. Większość ludzi po „rozmowach wyjaśniających” przyjęło sowieckie paszporty. W Komi ASRR nie odnotowano ani jednego przypadku skazania za odmowę przyjęcia obywatelstwa sowieckiego.

Napięcie w stosunkach sowiecko-polskich osiągnęło apogeum wiosną 1943. Powodem ich ostatecznego zerwania była „sprawa katyńska”. 25 kwietnia 1943 Związek Radziecki w trybie jednostronnym zerwał stosunki dyplomatyczne z rządem polskim na uchodźstwie. Wszystkie polskie delegatury w ZSRR zostały zlikwidowane.

W marcu 1943, jeszcze przed zerwaniem stosunków, utworzono prosowiecki Związek Patriotów Polskich (ZPP). Na jego pierwszy zjazd (9–10 czerwca 1943) jako reprezentant Polaków z Komi ASRR pojechał Andrzej Witos. Został wybrany do centralnych władz ZPP (od lutego do końca lipca 1944 był zastępcą przewodniczącej Związku) i w okresie od lipca do grudnia 1943 odbył inspekcję w obwodach: gorkowskim, kirowskim, archangielskim oraz w Komi ASRR. W tym czasie utworzono Zarząd Tymczasowy ZPP w republice; jego przewodniczącym został Paweł Goldkraut, a sekretarzem Wojciech Turbiarz. ZPP wziął pod opiekę domy dziecka, w których przebywały polskie dzieci. Według danych z kwietnia 1944 w jedenastu domach w rejonach syktywdyńskim, sysolskim, priłuzskim, kortkieroskim, storożewskim i ust’-wymskim przebywało 399 dzieci. W maju 1944 liczba podopiecznych domów dziecka wzrosła do 411 osób.

Podjęto również próby utworzenia polskich szkół. 10 listopada 1943 RKL Komi ASRR przyjęła uchwałę „O otwarciu polskich szkół na rok szkolny 1943–1944”, przewidującą zorganizowanie jednej szkoły niepełnej średniej i 9 podstawowych dla 583 uczniów. Uchwała ta jednak, podobnie jak kilka innych, pod wieloma względami była tylko aktem formalnym. Polskie szkoły nie zostały zorganizowane, ponieważ do 15 listopada nie było możliwości wyposażenia ich w niezbędne sprzęty.

Jednym z podstawowych zadań ZPP było udzielanie pomocy obywatelom polskim. 21 maja 1943 przy Ludowym Komisariacie Handlu ZSRR powstał Zarząd do spraw Zaopatrzenia Polaków. Do jego obowiązków należało rozdzielanie towarów nadchodzących od organizacji dobroczynnych. W regionach, w których mieszkali deportowani, utworzono bazy z pomocą charytatywną. Jedna z nich znajdowała się w Syktywkarze, gdzie w czerwcu 1943 zaczął pracować pełnomocnik do spraw obsługi obywateli polskich. W związku z ciężkimi warunkami życia Polaków w Komi ASRR, podobnie jak w innych północnych regionach Związku Radzieckiego, zezwolono na wydawanie towarów po kilka razy tym samym osobom. W niektórych rejonach republiki utworzono punkty, w których rozdzielano żywność.

Władze republikańskie same nie mogły udzielić odczuwalnej pomocy polskim obywatelom. Prośby o wsparcie kierowane do Moskwy najczęściej pozostawały bez odpowiedzi. W lipcu 1943 Obwodowy Komitet WKP(b) Komi ASRR zwrócił się do Ludowego Komisariatu Handlu ZSRR z prośbą o przyznanie z zasobów organizacji dobroczynnych 5 tysięcy kompletów ciepłej odzieży, 4 tysięcy par walonek, a także witamin. W raporcie stwierdzano: „Na terenie Republiki Komi mieszka ponad 10 tysięcy ewakuowanych Polaków. Znaczna ich część potrzebuje materialnego wsparcia, zwłaszcza w postaci butów i ubrań. Większość Polaków pracuje w lesie, więc w zimowych warunkach Dalekiej Północy potrzebne są przede wszystkim ciepłe ubrania i walonki. Ponieważ w bazach pełnomocnika do spraw obsługi Polaków w Komi ASRR towarów tych nie ma, nie jest możliwe zaspokojenie ich potrzeb”. Pomoc jednak nie nadeszła.

Wiosną 1943 zgodnie z uchwałą Państwowego Komitetu Obrony (GKO) nr 3294 zaczęła się mobilizacja „byłych obywateli polskich narodowości polskiej” w wieku od 18 do 40 lat (w przypadku kadry dowódczej do 50 lat) oraz pobór ochotników „będących byłymi obywatelami polskimi narodowości niepolskiej i Polaków – rdzennych mieszkańców ZSRR” do formującej się na terenie Związku Radzieckiego Dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Dokładna liczba osób powołanych do wojska z terenu Komi ASRR nie została ustalona, ale na podstawie informacji z poszczególnych rejonów, miejscowości czy przedsiębiorstw, można sobie wyobrazić, jak przebiegał pobór. Na przykład według danych NKWD Komi ASRR z listopada 1943 z samego Syktywkaru, gdzie mieszkała mniej więcej jedna trzecia „byłych obywateli polskich”, do Dywizji im. Tadeusza Kościuszki skierowano 177 osób. Wiosną 1944 w Objaczewskim Lestranchozie mobilizacji podlegały 73 osoby, a w Noszulskim — 75. W większości posiołków w rejonie syktywdyńskim liczba powołanych do wojska wynosiła 20–30 osób. Z przybliżonych rachunków wynika, że liczba zmobilizowanych nie przekroczyła 500 osób. Poza tym ponad 200 obywateli polskich zostało zmobilizowanych do trudarmii (armii pracy) i skierowanych do pracy przy budowie kombinatu w miejscowości Żeszart w rejonie ust’-wymskim.

W nadziei na poprawę swojej sytuacji obywatele polscy starali się przenieść do sąsiednich obwodów — kirowskiego i archangielskiego. Masowe wyjazdy Polaków wywołały zaniepokojenie miejscowych władz. W listopadzie 1943 Komitet Obwodowy WKP(b) Komi ASRR przeprowadził w Syktywkarze kontrolę w związku z przypadkami „dezercji byłych obywateli polskich poza granice Republiki Komi”. Okazało się jednak, że „nie jest możliwe ustalenie ogólnej liczby osób, które opuściły miasto”, ponieważ w przedsiębiorstwach „nie prowadzi się elementarnej ewidencji dotyczącej ruchu siły roboczej”, a w radzie miejskiej i milicji nie ma danych na temat liczebności, wyjazdów i przyjazdów Polaków. Z informacji wydziału paszportowego milicji z początku marca 1943 wynika, że w Syktywkarze przebywało 2280 dorosłych obywateli polskich i 729 dzieci. Wiosną–jesienią 1943 Syktywkar opuściło 1169 osób, z czego 177 osób zostało powołanych do wojska, 132 do trudarmii, 147 aresztowano, 152 zmarły, 406 osób wyjechało do innych rejonów Komi ASRR, a 155 — poza granice republiki. Masowe wyjazdy Polaków miały miejsce w sierpniu, kiedy przez niedopatrzenie Syktywkarskiego Zarządu Żeglugi Rzecznej pozwolono na wsiadanie bez przepustek na statki płynące do obwodu archangielskiego.

Władze próbowały przeciwdziałać samowolnym wyjazdom. „W celu zatrzymania dezerterów z przedsiębiorstw i osób naruszających przepisy paszportowe” na przystaniach i na drogach zorganizowano posterunki milicji. „Dzięki siłom tych posterunków i działaniom operacyjnym zatrzymano 393 byłych obywateli polskich, którzy samowolnie opuścili przedsiębiorstwa w mieście. Spośród zatrzymanych 37 osób skazano [...], a pozostałe 356 osób odesłano do dotychczasowego miejsca pracy”. Poza tym odszukano jeszcze 50 osób, które były już skazane za samowolne opuszczenie pracy, ale nie odbyły kary.

Łączna liczba obywateli polskich skazanych głównie za samowolne opuszczenie pracy w latach 1942–1944 nie została ustalona. Na podstawie teczek śledczych w Archiwum Urzędu Federalnej Służby Bezpieczeństwa (UFSB) 1944 roku) z artykułu 58 kk RFSRR skazano 54 więźniów i 54 osoby przebywające na wolności. Niektórzy z nich powtórnie znaleźli się w łagrach.

Przytoczone dane dotyczące Syktywkaru wyraźnie pokazują, jakie były przyczyny zmniejszania się liczby Polaków w republice. Osoby, które zostały powołane do wojska i które samowolnie opuściły Komi, stanowią stosunkowo niewielki odsetek. Na podstawie materiałów archiwum Zarządu Urzędów Stanu Cywilnego ustalono 766 nazwisk obywateli polskich zmarłych w 1942 roku, 352 osoby zmarłe w 1943 i 130 osób — w 1944. Łącznie w okresie po amnestii z 12 sierpnia 1941 zmarło 1248 osób, a w latach 1940–1944 — 3182 osoby, z których zdecydowaną większość stanowili deportowani.

Jesienią 1943 z inicjatywy ZPP zaczęto rozważać kwestię wywiezienia Polaków z Północy do południowych regionów ZSRR. Na zapytanie Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych ZSRR Rada Komisarzy Ludowych Komi ASRR odpowiedziała, że według stanu z 19 października 1943 w republice przebywa 8420 Polaków, spośród nich w Syktywkarze jest 3188 osób, w rejonie syktywdyńskim — 1127, w priłuzskim — 1512. Na terenach położonych daleko na północ według danych rządu republiki przebywało zaledwie 76 Polaków (nie licząc więźniów). Z ogólnej liczby „byłych obywateli polskich” tylko 472 osoby pracowały w lesie, pozostali zaś w przemyśle terenowym i w spółdzielniach. Zdaniem władz warunki życia i zaopatrzenia Polaków były normalne. Przewodniczący RKL Komi ASRR Siergiej Turyszew stwierdzał, że „wywiezienie Polaków z Republiki Komi uważamy obecnie za niewskazane”. 2 listopada 1943 sekretarz Komitetu Obwodowego WKP(b) Komi ASRR Aleksiej Taranienko i ludowy komisarz spraw wewnętrznych Sawwatij Kabakow wysłali do NKWD ZSRR telegram, w którym pisali: „Przerzucenie tego kontyngentu z terenu Komi pozbawi przedsiębiorstwa siły roboczej, spowoduje niepotrzebne przejazdy [...], wywiezienie takiej liczby ludzi w zimowych warunkach Północy nie jest możliwe”.

5 kwietnia 1944 RKL ZSRR podjęła uchwałę nr 359-105s „O udzieleniu dodatkowej pomocy materialnej byłym obywatelom polskim ewakuowanym z zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi w pozafrontowe rejony ZSRR”, przewidującą m.in. przesiedlenie „z niekorzystnych klimatycznych północnych regionów kraju 26 885 byłych obywateli polskich, w tym: z Komi ASRR — 9000 osób”. 18 kwietnia 1944 RKL Komi ASRR przyjęła uchwałę nr 295/11s „O przesiedleniu byłych obywateli polskich z Komi ASRR do południowych regionów ZSRR”. Już 20 kwietnia NKWD Komi ASRR przedłożyło Radzie Komisarzy Ludowych republiki wstępny plan przesiedlenia, w którym przytoczone są dane o miejscach osiedlenia „byłych obywateli polskich”, zebrane przez milicję (zob. tabela 7).

Tabela 7. Liczba obywateli polskich w Komi ASRR w kwietniu 1944

Akcję planowano przeprowadzić w dwóch etapach: od 10 do 30 maja i od 15 do 30 czerwca. RKL Komi ASRR przyjęła 6 maja 1944 uchwałę nr 297/12s „O przedsięwzięciach dotyczących przesiedlenia byłych obywateli polskich z Komi ASRR do południowych regionów kraju”, zawierającą konkretny plan działań. W załączonych do uchwały dyslokacjach punktów zbornych i grafiku przewozów zawarte są szczegółowe dane o rozmieszczeniu obywateli polskich podlegających przesiedleniu. Ich łączna liczba zmniejszyła się do 7553 osób. Uwzględnione zostały zmiany dotyczące trzech rejonów: w rejonie priłuzskim liczba przesiedlanych wzrosła z 585 do 645, a w rejonach syktywdyńskim i ust’-kułomskim znacznie się zmniejszyła — odpowiednio z 1395 do 934 i z 266 do 181 osób. W pierwszym etapie planowano sformowanie dwóch eszelonów z przesiedlanymi osobami, a w drugim etapie trzech.

24 maja 1944 NKWD Komi ASRR informowało, że 21 maja ze stacji Muraszy wysłano pierwszy eszelon z 1200 osobami (808 dorosłych i 322 dzieci, w tym 71 dzieci z domów dziecka), a 23 maja ze stacji Kotłas drugi — z 1636 osobami (1012 dorosłych, 624 dzieci, w tym 16 dzieci z domów dziecka). W sumie przesiedlono o 364 osoby więcej niż planowano. Eszelony były kierowane do Kraju Krasnodarskiego i Kraju Stawropolskiego. Dzieci z domów dziecka przewożono do obwodu woroneskiego i tambowskiego. Jak wynika z uściślonego planu, trzema następnymi eszelonami zamierzano wywieźć 3993 osoby. Jednak zgodnie z dyrektywą NKWD i Prokuratora ZSRR nr 171/125ss z 20 maja 1944, zwolnieniu i przesiedleniu podlegała również część więźniów i osób znajdujących się „pod śledztwem”, nie uwzględnionych w pierwotnych planach.

W czerwcu władze przystąpiły do drugiego etapu przesiedlenia. Wszystkich pozostałych obywateli polskich należało dostarczyć do Syktywkaru, a stamtąd statkami do Kotłasu, gdzie mieli być załadowani do wagonów. Sporządzono nowy harmonogram przewozów, z którego wynika, że liczba przesiedlanych ponownie wzrosła — trzecim eszelonem planowano wywieźć 1561 osób, czwartym 1500, piątym 1175 — łącznie 4236 osób. Jak można wywnioskować z uściślonego zapotrzebowania na wagony z 20 czerwca 1944, pierwszy eszelon złożony z 55 wagonów i liczący 1688 osób wyjechał 28 czerwca do obwodu woroneskiego, drugi (53 wagony, 1616 osób) — wyruszył 30 czerwca do obwodu kurskiego, a trzeci (43 wagony, 1404 osoby) — 3 lipca do obwodów czernihowskiego, zaporoskiego i chersońskiego Ukraińskiej SRR. Łączna liczba przesiedlonych wzrosła więc do 4708 osób.

8 lipca 1944 ludowy komisarz spraw wewnętrznych republiki L. Bujanow raportował do NKWD ZSRR: w sumie z Komi ASRR przesiedlono 7499 osób, w tym 434 dzieci z domów dziecka i 77 osób z domów inwalidów. W szpitalu w Kotłasie pozostawiono 6 osób. W drodze zmarły 2 osoby, jedna dziewczynka zbiegła, a jedna kobieta wpadła pod pociąg. Z dokumentów sprawozdawczych ZPP wynika, że przesiedleńcy z Komi ASRR mieszkali w Kraju Krasnodarskim i Kraju Stawropolskim, w obwodzie kurskim (1300 osób), rostowskim (około 600 osób), groźnieńskim i woroneskim w RFSRR oraz w obwodach chersońskim, czernihowskim i sumskim USRR.

6 lipca 1945 zostało podpisane porozumienie o repatriacji „byłych obywateli polskich”. 10 listopada 1945 RKL ZSRR przyjęła uchwałę nr 2863-830ss przewidującą tworzenie republikańskich i obwodowych komisji repatriacyjnych. W Komi ASRR komisja taka powstała na mocy uchwały RKL nr 728/15ss „O organizacji komisji do spraw przesiedlenia z ZSRR byłych obywateli polskich narodowości polskiej i żydowskiej” z 30 listopada 1945. Komisja ta działała do lipca 1946. Wyniki jej pracy zostały podsumowane 12 lipca 1946. Złożono ogółem 31 podań. Siedem osób otrzymało odmowę. Na wyjazd do Polski zezwolono 24 osobom, z których cztery odmówiły przyjęcia dokumentów uprawniających do wyjazdu i zostały w republice. Reszta wyjechała do kraju w czerwcu 1946. Byli to ostatni deportowani, którzy opuścili Komi ASRR.

Michaił Rogaczow

(Dobroczynna Fundacja Społeczna Ofiar Represji Politycznych „Pokajanije”, Syktywkar) 05_WPROWADZENIE